 |
|
I wiecie co, uczucia tworzą, ale również niszczą.
|
|
 |
|
Dwa dni wyrwane z życia. Dwa dni spędzone na izolatce. Dwa dni w niebycie. A potem nagłe przebudzenie, niesamowity ból i gorzka prawda. Zapaść, reanimacja, intubacja, cud.. Żyje..
|
|
 |
|
Nie czułam nic. Żadnego bólu, żadnej części ciała. Kumulując w sobie całą pozostałą siłę uchyliłam powieki. Moich uszu dobiegł pisk różnorodnej aparatury. Przeniosłam wzrok na dłoń, wkłuty wenflon i kilka rurek, przez które do mojego ciała dostarczano antybiotyki. Przymknęłam oczy, a po chwili poczułam dotyk ciepłych dłoni. "Wszystko będzie dobrze. Zadbamy o Ciebie" głos lekarza zabrzmiał w moich uszach. Pod powiekami czułam łzy. Gdy wyszedł pozwoliłam im spłynąć.
|
|
 |
|
I wiesz.. Żałuje, że wtedy nie umarłam..
|
|
 |
|
Boże, jak łatwo można zawieść się na człowieku..
|
|
 |
|
Decyzja zapadła. Jeśli przeżyje będzie tattoo ^^
|
|
 |
|
Brak mi.. Codziennych, rannych pocałunków. Słów szeptanych do ucha. Zapewnień, że zawsze będzie, że to co między nami nigdy nie minie. Brak mi Twojej obecności..
|
|
 |
|
Gdzie jest miłość? Gdzie są marzenia? Gdzie szczęście? Gdzie ta cholerna sprawiedliwość...
|
|
 |
|
Wstaje rano by po raz kolejny zacząć walkę z otaczającą mnie rzeczywistością i to tylko po to by dotrwać do wieczora i z powrotem znaleźć się pod kołdrą.
|
|
 |
|
I każdego dnia wpatrzone we mnie te niebieskie oczy z milionami ciepłych iskierek szczęścia. A potem te same oczy cierpiące w bólu wraz z nadchodzącymi słowami "muszę odejść"
|
|
 |
|
A W SYLWESTRA? BANIA, ZA KAŻDEGO KTO KLIKNIE W PLUSIKA? :D
|
|
 |
|
A może zbyt często myślimy o nas samych? Może chodzi o to, że zbyt często czegoś nie zauważamy, zbyt często coś pomijamy pędząc w przód? Z dnia na dzień jesteśmy znacznie inni, gubimy samych siebie gdzieś pomiędzy szarą rzeczywistością tego codziennego syfu. Mylimy pojęcia, zatrzymujemy sens nie mając pojęcia co dalej, i to akurat żadne z nas nie potrafi odpowiedzieć na pytanie dlaczego tak jest. Dlaczego walczymy z realiami? Dlaczego nie potrafimy pogodzić się z tym jak jest? Dlaczego odrzucamy to co dają nam inni, co od siebie daje nam świat i jedyne czego próbujemy to wyłącznie żyć po swojemu, z własnymi przekonaniami i na własnych regułach? Ile można okłamywać samych siebie i trwać w czymś nie będąc tego pewnym? Ile można żyć ciągnąc za sobą niewidzialną nić absurdu? Abstrakcja, ludzki idiotyzm, oderwane pojęcia. Funkcjonujesz? Bo dali Ci szansę, dali Ci życie i nie spieprz tego. / Endoftime.
|
|
|
|