 |
|
-Przepraszam..-rzeklam kiwając sie na łóżku czując jak wstaje i bierze kurtke z szafy.-Gdzie idziesz?!-Przejsc sie-odpowiedział pozostawiając mnie samą w pokoju.Spłynęła jedna kropla łzy,potem nie potrafiłam ich zliczyć.Nie wracał,nie odbierał tel.nie odpisywał..Jedna pomyłka zamieniła moje życie w koszmar..Zdradziłam,przyznałam się,zraniłam,skrzywdziłam najważniejszą osobę w moim życiu.-To nie ma sensu-usłyszałam kilka godzin później z jego ust-Jest!jeśli sie kochamy,a ja kocham bardzo..-próbowalam go dotknac,przytulić lecz odepchnął mnie..Gdy potem myślal,że śpię posmyrał mego policzka,jak kiedyś.Otworzyłam oczy,patrzył się..Trwalo to chwile,gdy poczułam,ze może to jeszcze nie koniec,ale on wtedy odwrócił się przewracając na drugi bok..Miłość zastąpił smutek,ból i cierpienie w jego oczach..To koniec..kazał mi wracać skąd przyjechałam.. || pozorna
|
|
 |
|
czas zmienia wszystko. to co parę miesięcy temu było ważne, dzisiaj jest obojętne, a to co ignorowałam, dziś jest priorytetem. I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
nie dowiemy się czy by wyszło, jeśli nie spróbujemy. I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
musiałbyś zobaczyć mój uśmiech, gdy zobaczyłam zmianę Twojego statusu. I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
chcę coś zrobić, ale jednocześnie się boję zrobić cokolwiek. I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
skoro nie ma jej, to mogę być ja? I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
szlug w ręce, telefon, który wciąż milczy, ruszam przed siebie, błądzę, idę dalej się niszczyć. I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
moją wadą jest to, że akceptuję wszystkie Twoje wady. I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
po prostu przyzwyczaiłam się do tego, że masz inną, że jesteś typem, któremu chodzi tylko o jedno, że dla Ciebie to wszystko i tak nic nie znaczy, że lubisz kręcić z kilkoma naraz, że wchodząc na kompa wyświetla mi się pełno zdjęć, na których całujesz i przytulasz inne. przyzwyczaiłam się i w sumie chyba to zaakceptowałam. może i jestem dziwna, ale wróć. I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
oglądam zdjęcia na których ją całujesz i wzruszam ramionami. jeszcze wszystko może się zmienić. potrzeba tylko czasu. I nieogarniamciebejbe
|
|
 |
|
Kochani..Musicie mi pomóc,bo sama nie wiem co mam zrobić..A raczej już zrobiłam największą głupotę świata..Jestem pół roku ze swoim chłopakiem,bardzo go kocham,ale wyjechał do szkoły 200km..Poszłam na imrezę,nie wiem jak mogłam się tak upić! Mam urywki z tamtego wieczoru,ale wiem,ze całowałam się dość namiętnie z innym..Mam wyrzuty,boję się spotkania,nie wiem co robić,jak się zachować..wiem,że w jakiś sposob to była zdrada,a on mi tego nie wybczy,nie ma szans..Żałuję bardzo..Ale boję się tego co może się zdarzyć..Nie chce go stracić,ale też oszukiwać..wiem,że brzmi to jak dziwna prośba,ale proszę.. Pomózcie mi.. Co byście zrobily na moim miejscu? Powiedzielibyście mu mimo konsekwencji? Błagam..
|
|
|
|