 |
|
Jak wygląda świat, kiedy życie staje się tęsknotą? Wygląda papierowo, kruszy się w palcach, rozpada. Każdy ruch przygląda się sobie, każda myśl przygląda się sobie, każde uczucie zaczyna się i nie kończy, i w końcu sam przedmiot tęsknoty robi się papierowy i nierzeczywisty. Tylko tęsknienie jest prawdziwe, uzależnia. Być tam, gdzie się nie jest, mieć to, czego się nie posiada, dotykać kogoś, kto nie istnieje. Ten stan ma naturę falującą i sprzeczną w sobie. Jest kwintesencją życia i jest przeciwko życiu. Przenika przez skrę do mięśni i kości, kótre zaczynają odtąd istnieć boleśnie. Nie boleć. Istnieć boleśnie - to znaczy, że podstawą ich istnienia był ból. Toteż nie ma od takiej tęsknoty ucieczki. Trzeba by było uciec poza własne ciało, a nawet poza siebie
|
|
 |
|
latarnie spuściły głowy, poszły spać,
patrzę, jak na moją miłość pada śnieg.
|
|
 |
|
Czasami miała chęć bycia po drugiej
stronie własnego odbicia..
|
|
 |
|
Mając szerszy zasięg widzenia,
mogła śmiało spojrzeć w przeszłość
i powiedzieć szczerze - "byłam idiotką.
|
|
 |
|
. Tu nie ma granic . Bynajmniej , ja ich nie znam . | dzyndzel ♥
|
|
 |
|
. Rozpamiętywanie boli . Jak cholera . | dzyndzel ♥
|
|
 |
|
Zdjęcia z nim miały to do siebie,
że przypominały jej ulotną radość danych
chwil nawet w smutne dni.
|
|
 |
|
. jeśli on Cię wkurwia to albo mu przypierdol , albo powiedz , że ma się zmienić . proste . | dzyndzel ♥
|
|
 |
|
Czasami patrząc na świat,
czuła się rozbita..
|
|
 |
|
. Jestem leniwą idiotką , która myśli , że wszystko w życiu przyjdzie samo . Bezczelna , arogancka , wulgarna , ordynarna , uparta , nieznośna , rozkapryszona , pyskata gówniara . Rozpieszczony bachor do granic możliwości przesiąknięty egoizmem . A i tak mnie kochasz . ♥
|
|
 |
|
. Jest tak wiele sposobów na wyznanie miłości , a dzięki Tobie poznaje jeszcze kolejne . | dzyndzel ♥
|
|
 |
|
i tak ewidentnie, w kilka sekund to wszystko straciło swój dotychczasowy sens, gdzieś w tyle zgubiło ten jebany rytm, całkowicie obracając każde z uczuć, każdą obietnicę i to co wspólne, o sto osiemdziesiąt stopni. wiesz, jeszcze wczoraj nad ranem, kiedy to pierwsze promienie słońca przebijały się przez żaluzje, delikatnie rażąc w oczy, byłam pewna, że ten dzień będzie kolejnym z serii tych, gdzie Twoją obecnością w moim życiu, cieszę się bez przerwy, kiedy jeden Twój esemes zmienia realia dnia, że ten dzień nie będzie tym ostatnim, że nie będzie tym, który zakończy wszystko to, w co wierzyłam naprawdę. / endoftime.
|
|
|
|