 |
|
wszystko poświęcam myśli, że byłeś kiedyś blisko, kiedy czułam Ciebie obok, wtedy czułam, że mam wszystko, tyle zostało po mnie, tylko Ty i setki wspomnień, ile dałabym za to, by móc o tym już zapomnieć..
|
|
 |
|
ile dałabym bym by zapomnieć Cię, wszystkie chwile te, które są na nie, bo chce, nie myśleć o tym już, zdmuchnąć wszystkie wspomnienia, niczym zaległy kurz ..
|
|
 |
|
ale miej świadomość dla nich jesteś nikim, sprawiedliwość dorwie Cię jak wiking!
|
|
 |
|
mamy swoje skarby, mamy coś, czego nie zabiorą nam!
|
|
 |
|
bywa chłodno, zmarzną dłonią, nie zamarznie godność
|
|
 |
|
pragnęła jego serca, on był w stanie podarować jej mięsień. ale ulokowany nieco niżej.
|
|
 |
|
stała za nim, delikatnie muskając jego muskularne plecy ustami. obrócił się napięcie patrząc jej w oczy. serce zaczęło wirować jak pralka, kochała go. właśnie wtedy wziął ją za dłonie i przyparł do ściany. przestraszona nachyliła się do pocałunku, ale jemu nie było to w głowie. zaczął ją rozbierać, a ona cała dykącząca łudziła się, że zaraz przestanie. nie zrobił tego. zaczęła mu się wyrywać z rąk, nawet nie próbując krzyczeć. nie chciała, żeby uznał że go odrzuca. przecież pragnęła go jak nikogo innego. mimo tego była przeciwna staniu nago, temu kiedy rzucił ją na łóżko. nie miała szans wyrwać się z jego silnych objęć. robił z nią co chciał, a ona tylko cicho łkała, pytając przestraszona 'kochasz mnie?' co parę sekund, starając się nie zważać na to co z nią robi. wbrew jej woli. idąc za rękę z jej naiwnością, której mógł podziękować albo przybić piątkę w podziękowaniu.
|
|
 |
|
Nie było Ciebie przy mnie, gdy najbardziej, potrzebowałam twojej pomocy. ~schooki~
|
|
 |
|
Mózg to nie stanik, jego nie wypchasz.
|
|
 |
|
Był najgorszym, najokrutniejszym chamidłem jakiego znałam, a i tak uważałam się za niezwykle wyróżnioną mogąc nosić jego bluzę.
|
|
 |
|
Czy warto było kochac tak - aż do bólu?
|
|
|
|