 |
|
Wiesz ile dałabym,żeby było jak dawniej?!Racja, w naszej przyjaźni nie zmieniło się wszystko, zmieniły się tylko te rzeczy na których najbardziej mi zależało.Nie mam już do ciebie choć trochę zaufania.Niby, wszystko jest dobrze, ale nasza obojętność powoli doprowadza do rozpadu tego co budowałyśmy razem przez parę lat,najlepszej, zajebistej,niezapomnianej przyjaźni.Dzięki wytrwałości ona przetrwała najgorsze i bywało tak, że nic nie miało sensu, wszystko było do du*y, mimo to, zawsze razem podążałyśmy dobrą ścieżką .A teraz nie ma nic innego jak zajebisty burdel w głowie.Przypuszczam, że u ciebie jest podobnie.;/ / cosiek120
|
|
 |
|
Nie ma Cię gdy moje życie spada w dół i,
nie ma Cię gdy wszystko łamie się na pół, i
nie ma Cię i nie wiem już gdzie jesteś, ale dobrze, że
nie wiesz co u mnie, bo pękło by Ci serce. ,Pezet
|
|
 |
|
Zajebiście szczęśliwa gówniara!;D/cosiek120
|
|
 |
|
Umiera świat, bo umiera świat na brak miłości../Sylwia Grzeszczak
|
|
 |
|
Ale ty jesteś pierdolnięta-Dlaczego?-Chłopak cię rzucił , a ty się cieszysz,inne by płakały-No chyba ty!!: DD rozmowa z kolegom/cosiek120
|
|
 |
|
no dobra, dzisiaj nie czuje się najlepiej. czeka mnie rozwód rodziców i przeprowadzka. trudno. przecież takie jest życie... tylko przed wyjazdem chce Cię spotkać i powiedzieć Ci jak bardzo kocham... Twój uśmiech, oczy, głos.... Ciebie całego. jesteś idealny i jedyny. tylko co z tego? skoro nie jesteś mój.
|
|
 |
|
Razem być nie mogą, a osobno być nie chcą...
|
|
 |
|
-Między wami jest chemia.-Nie , kurwa fizyka !;D/cosiek120
|
|
 |
|
...a najgorsze jest to, że nie masz odwagi
by przyznac się komukolwiek do tego, że
znów całą noc przepłakałaś paląc papierosy,
trując się dymem, miłością i nim.
Nie masz odwagi przyznac się, że tak bardzo
za nim tęsknisz i, że jesteś pewna, że
to miłośc. Nie masz odwagi i jesteś
zbyt dumna by przyznac się,
że zwyczajnie sobie z tym nie radzisz.
Milczysz tylko, mając cichą nadzieję,
że ktoś przytuli Cię i powie
"wszystko będzie dobrze."
|
|
 |
|
-chodź zatańczymy - powiedział. -a co Ania Ci już uciekła i szukasz następnej naiwnej? - zaśmiałam mu się w twarz. -ale o co Ci chodzi? - zapytał. -o co? ty masz jeszcze czelność pytać o co mi chodzi? opamiętaj się Rafał. to, że jestem w Tobie tak cholernie zakochana nie znaczy, że będę tolerować każdy twój wybryk. nie interesuje mnie to czy jesteś pijany, najarany czy Bóg jeden wie co jeszcze... od dziś już mnie nie interesują Twoje irracjonalne tłumaczenia, mam gdzieś Ciebie i całą tą pieprzoną miłość. nie chce już cierpieć. zbyt wiele się wydarzyło. nie umiem Ci tego wybaczyć... chiociaż nie. wybaczam, ale zapomnieć nie potrafię. -łzy zaczęły mi płynąć po policzkach, zbliżyłam się do niego najbliżej jak mogła, stanęłam na palcach i delikatnie pocałowałam go w usta. -a teraz wybacz, ale odchodze...- powiedziałam, po czym drzwi sali się za mną zamknęły...
|
|
 |
|
najgorzej jest wieczorami, gdy siadam na łóżku i wysuwam spod niego małe, kolorowe pudełeczko. są w nim wszystkie nasze najlepsze wspomnienia, każda chwila uwieczniona na fotografii, każdy list, który pisałeś do mnie gdy byłeś daleko od domu, każdy prezent, który mi ofiarowałeś, każda kartka z mojego pamiętnika poświęcona właśnie Tobie... staram się nie otwierać tego pudełeczka, nie wyciągać wspomnień, nie rozdrapywać ran... ale wieczorem, gdy jestem sama moje serce po prostu pragnie jeszcze raz to przeżyć... chociaż rozum mówi, że nie powinnam, że tak nie wolno, bo będę cierpieć i tak zawsze słucham serca... i później żałuje. ale tylko przez moment, gdy spływa kilka pierwszych łez. następnie uśmiecham się do momentów, które mi się przypominają... do momentów z Tobą. no właśnie. z Tobą.
|
|
|
|