 |
|
początkowo jedynie coś lekko chrupnęło, by chwilę potem roznieść się wielkim hukiem. zaśmiał się, gasząc fajkę o chodnik. zbliżył się do mnie jeszcze raz. ostatni, zachłanny pocałunek. odszedł, jakby to przed chwilą nie było moim łamiącym się sercem.
|
|
 |
|
chciałabym uśmiechać się na myśl o Nim. wolałabym, żeby wspomnienia wspólnych chwil powodowały przyjemny łoskot w żołądku, a nie jego torsję. marzy mi się usłyszeć kiedyś Jego imię i poczuć wargi wyginające się ku górze, a nie drzazgę tkwiącą w sercu.
|
|
 |
|
Aż pewnego dnia doszła do wniosku, że nie widzi sensu w piciu, paleniu i ćpaniu. Po co pić, skoro zaraz po wytrzeźwieniu ma kaca i przypomina jej się, jak robił jej gorącą herbatę i chodził do monolopowego po piwo? Po co palić, skoro zaraz przupomina jej się, jak idealnie okrągłe były kółka które robił z dymu tytoniowego? Po co ćpać, skoro zaraz przypominają jej się odloty które mieli po zjaraniu się? Na koniec skoczyła z 13 piętra, bo stwierdziła, że życie również nie ma sensu, skoro każdy oddech przepełniony jest miłością do niego. A jego już nie było. Bynajmniej nie dla niej.
|
|
 |
|
ciemne włosy, głęboko osadzone oczy, których koloru nigdy nie potrafiłam określić, szara bluza, wytarte jasne jeansy, zero szlugów, wiecznie miętowa guma w ustach. żartował, śmiał się z niebywałą głębią, uśmiechał się tak szczerze, mówił szybko gestykulując rękoma - nigdy, przebywając w towarzystwie tego faceta, nie potrafiłam zrozumieć jakim cudem Jego kobieta co dzień zakrywa podkładem podbite oko, a zawsze na pytanie czemu tak się dzieje, usprawiedliwia Go krótkim "On mnie kocha".
|
|
 |
|
to przyjaźń zdejmuje z Ciebie pasmo milczenia ♥
|
|
 |
|
objął rękoma moje ramiona, przybliżając nasze ciała maksymalnie do siebie. ciepła chmara Jego oddechu buchnęła na mój nos. - wyobraź sobie... - mruknął na co przymknęłam powieki wytężając słuch, by lepiej odbierać Jego szept. kontynuował. - za kilkanaście lat: czerwone wino, Ty zamknięta w moich ramionach, ciepły koc okrywający Twoje nogi, drewno pękające w kominku. odwracasz głowę, by mnie pocałować. widok różowej szminki na koniuszku mojego kołnierza oraz zapach damskich perfum na mojej koszuli. nie Twoich perfum. - jak oparzona, spróbowałam się od Niego oderwać, bełkocząc zmieszane "o czym Ty mówisz?", lecz w porę złapał mnie jeszcze mocniej. - zgrywam się od połowy. byłbym najbardziej stukniętym facetem, robiąc Ci takie świństwo. - wciąż z zamkniętymi oczami, wyczułam Jego uśmiech na moich wargach. musnął je delikatnie, znów otaczając pozorną otoczką: wszystko jest w porządku. wprawdzie Jego wizja miała się ziścić, lecz znacznie szybciej, niż za kilkanaście lat.
|
|
 |
|
rzygam tecza! Jezdze na rozowym jednorozcu!
|
|
 |
|
Chcesz mieć szczupły tyłek ? Najlepiej dużo żałuj . Podobno żal dupę ściska
|
|
 |
|
-co sie gapisz ?
-bo mam oczy!
-to niech Ci chujek wskoczy .
|
|
 |
|
poprosze bilet . - normalny ? - nie ,POPIERDOLONY .
|
|
 |
|
Czy pamiętasz nasze wspólne dni? Czy pamiętasz uśmiech pojawiający się w nich?
Chciałbym aby wszystko to powróciło, Przecież nic w nas się nie zmieniło. Niech nadejdą tamte czułe dni, kiedy mówiliśmy sobie Ja i Ty.
Niech wrócą czułe gesty i spojrzenia Niech wrócą tamte słowa, Ale czy jesteś na to już gotowa?
|
|
 |
|
gratuluję. właśnie tym gestem, który aktualnie wykonujesz automatycznie zostajesz umieszczony jako kolejny na liście skończonych dupków. owacje na stojąco.
|
|
|
|