 |
|
Nigdy nie będę w stanie odmówić mu miłości.
|
|
 |
|
Podeszła do niego i rzuciła mu się na szyję ! Trzymając ręce w kieszeniach mówił do niej podniesionym głosem "Co ty robisz? No co robisz do cholery!" Odsuwając się z uśmiecham na ustach i wzrokiem skierowanym w jego niebieskie oczy powiedziała "Wiem, że nadal mnie kochasz. Bronisz się przed tym jak możesz, ale nie uda Ci się to ! Jestem dla Ciebie zbyt ważna" Spuścił głowę. Przez dłuższą chwilę stał w milczeniu. Podeszła do niego i powiedziała "Brak odpowiedzi to też odpowiedz kochanie" Po czym pocałowała go w usta a odchodząc dodała " To do jutro kochanie ! Tam gdzie zawsze, tak?" Spojrzał w jej stronę i cicho wyszeptał "Tak, tam gdzie zawsze." [ ciamciaa ♥ ]
|
|
 |
|
Udaję radość, której we mnie nie ma. Ukrywam smutek, który mi ciąży, aby nie martwić tych, którzy mnie kochają. Tych, którzy się troszczą. Tych, którzy zostali.
|
|
 |
|
Chcę zapomnieć. O niczym innym tak bardzo teraz nie marzę, jak o zapomnieniu. Chcę, by to przestało boleć. Chcę, by jego osoba przestała na mnie działać. Chcę, by było mi to obojętne.
|
|
 |
|
co to za związek, co to za chora relacja, w której jedno wymaga od drugiego zupełnego i absolutnego poświęcenia i życia wyłącznie miłością?
|
|
 |
|
Przekreślić wszystko i rozpocząć nowe zycie, z pustką w środku, która rozpierdala - nic prostszego przecież.
|
|
 |
|
popatrzył mi w oczy i powiedział: "Mam do Ciebie jedną prośbę. Mimo, że wiem, że nie powinienem prosić o cokolwiek. Nie cierp przeze mnie.". Zaśmiałam się ironicznie. "To tak jakbyś powiedział nie jedz! nie pij!" - odparłam. "Nie oddychaj. Nie oddychałaś od września i jakoś sobie radziłaś. Przepraszam... Jestem chujem, nie jestem wart tej przyjaźni, nie zachowałem się jak przyjaciel. Nie walcz o mnie. Nie zawrcaj sobie mną głowy. Nie warto".
|
|
 |
|
zajebiście jest spaść z rangi przyjaciółki to zaledwie znajomej, z którą czasami przywitasz się na ulicy.
|
|
 |
|
oddać się na pierwszym spotkaniu? czy to przejaw ogromnej miłości, zaufania czy głupoty i niedojrzałości emocjalnej?
|
|
 |
|
"Zamiast się uzupełniać, oni wzajemnie się krzywdzą."
|
|
 |
|
miałam zamiar popierdolić moblo, popierdolić pisanie. gdy tu piszę, nie potrafię tworzyć radosnych, optymistycznych wpisów. wszystkie są przepełnione smutkiem, żalem, złością, bólem... jednak chyba bez tego nie potrafię. to całe moje życie, moge zrezygnowac z niego, jeśli muszę i nie mam innego wyjścia. ale nie zrezygnuje z pisania.
|
|
 |
|
nie pojmuję sposobu w jaki to wszystko zniszczyliśmy. nie wiem którędy dopuściliśmy do siebie całą tą toksyczność. jak pojawiło się między nami tyle niedomówień - między dwojgiem ludzi, którzy mówili sobie wtenczas o wszystkim, analizując nawet zjedzone śniadanie. wybraliśmy inne drogi na tamtym skrzyżowaniu, nie przeczuwając, że zarówno u mnie, jak i u Niego, pojawią się przeszkody nie do pokonania w pojedynkę.
|
|
|
|