 |
|
Oślepłam , czy jeszcze kiedyś zagram na skrzypcach ?
|
|
 |
|
to było jak bulimia. pakowanie w siebie kolejnych emocji, spotykanie się z Nim, aby nasycić się kolejną serią minut w Jego ramionach, czułych słów i buziaków w czoło. następnie te rozłąki, by wszystko 'wyrzygać', opróżnić się, zapomnieć-każda z czynności wykonywana nadaremnie, żeby potem znów otworzyć potencjalną lodówkę, określają jako miłość, znów wpychać w siebie do bólu żołądka, czy tam serca, jak kto woli.
|
|
 |
|
możesz nie witać się ze mną, nie musimy rozmawiać - nigdy nie wymagałam tego od Ciebie i nadal nie wymagam. zapomnij o tym, że połączył nas jakiś krótki epizod jak i ogólnie, że się znamy, skoro Twoje ego nie znosi wspomnienia tego, jak to ja, nie Ty, skończyłam to wszystko. jedyne, czego oczekuję to szacunek. przestań zachowywać się jak urażony gówniarz, frajerstwem się po prostu na dłuższą metę nie imponuje.
|
|
 |
|
Wystarczy pomyśleć, ile się zmienia, jeżeli zejdzie się z chodnika i zrobi trzy kroki po jezdni.
|
|
 |
|
Boli, to tak cholernie boli. Każda nowa sytuacja, drobna zmiana cokolwiek uderza coraz silniej. Zbliża się koniec, czuje to. | desperacko
|
|
 |
|
♥ dziś mija kolejny rok istnienia definicjimiloscii na moblo. trudno uwierzyć, że założenie tego konta, którego okoliczności pamiętam, jakby działo się to wczoraj, nastąpiło dwa lata temu. chciałabym podziękować za wszystkie Wasze komentarze, plusiki i cytowania, docenienie mnie w pewnym stopniu, pochwały oraz słowa krytyki, które cenię równie wysoko. cudowni jesteście, a to, że trafiłam na tą stronę jest jedną z lepszych sytuacji, które spotkały mnie w życiu dotychczas. DZIĘKUJĘ raz jeszcze, za te NIEZASTĄPIONE DWA LATA i mam nadzieję, że jestem bliżej początku, aniżeli końca przebywania tutaj.
|
|
 |
|
Głupie serce, czemu wciąż czujesz? Głupie myśli, czemu ciągle krążycie wokół zakazanego tematu? Głupie wspomnienia, czemu wracacie? Głupi rozum, czemu, do cholery, nikt Ci nie słucha?!
|
|
 |
|
Wiele bym dała, by móc obserwować od środka proces powolnej ewolucji serca, ściślej mówiąc - zakochiwanie. Na początku obojetność, następnie zauroczenie i fascynacja, ale z tych wszystkich etapów można się wycofać bez stosunkowego bólu. Potem dopiero osiąga się ten stan, w którym z każdym zbliżeniem, zarówno fizycznym, jak i psychicznym oddajesz kawałek swojego serca. Ta osoba staje się centrum, ośrodkiem, kimś najważniejszym, kimś, kto ma w posiadaniu część Ciebie.Ból, który następuje po utracie takiej osoby, jest tym straszniejszy, że tracisz nie tylko jego, tracisz też siebie. To co z Ciebie zostaje jest obce, dlatego się gubisz. W końcu nie wiesz już kim jesteś bez kogoś kto miał być... zawsze?
|
|
 |
|
Zniknij. Przepadnij. Nigdy Cię nie było, nie ma i nie będzie.
|
|
 |
|
Nie potrafię wyobrazić sobie kochania kogoś innego.
|
|
 |
|
Oprzyj mnie niespodziewanie o ścianę, otocz swoimi ramionami i powiedz, jak bardzo mnie pragniesz. Wiesz przecież, że lubię, gdy jesteś stanowczy.
|
|
 |
|
Widziałam, ale nie chciałam widzieć.
|
|
|
|