 |
|
Wróciłeś jakiś czas temu, obiecując mi to, co kiedyś nas łączyło. Najpierw chciałam Cię skrzywdzić, zemścić się i potraktować tak, jak Ty mnie potraktowałeś... Sama nie wiem, w którym momencie uzmysłowiłam sobie, że za Tobą tęsknię. Chociaż tak właściwie, nie tęskniłam. Potrzebowałam, aby ktoś w te chłodne, zimowe dni obejmował mnie i ocieplał moje serce. Byłam zmęczona związkiem, który nie dawał mi nic... I Ty to wiedziałeś, wykorzystałeś, abym na chwilę była Twoja... Zburzyłam to, co miałam, a Ty wykorzystałeś mnie, wówczas słabą, aby podbudować swoje egoistyczne ego cwaniaczka. Tak, a później nie miałeś nawet odwagi powiedzieć mi wprost prawdy. Zabawne... Oh, to już nie jesteś taki męski? Pieprz się, tyle mam Ci do powiedzenia. Jestem dumna z siebie, że w końcu Cię tak otwarcie znienawidziłam. Potrafię śmiać się szyderczo na dźwięk Twojego imienia. Dziękuję Ci tylko za to, że z Twoją pomocą zniszczyłam swój poprzedni, bezowocny związek. Może to ja Ciebie wykorzystałam? Zabawne.
|
|
 |
|
Każdy oddech stał się udręką. Bez Ciebie u mego boku jest potwornie trudno.
|
|
 |
|
Moje życie zostało zdruzgotane.
|
|
 |
|
Nienawidzę tej pieprzonej romantyczki, która we mnie siedzi.
|
|
 |
|
Przysięgaliśmy sobie miłość do końca życia, a wyszło, że rozstaliśmy się po 3 miesiącach.
|
|
 |
|
SAD. SAD. SAD. SAD. SAD. SAD. SAD. SAD. SAD. SAD.
|
|
 |
|
Jest mi okropnie smutno! Mój psiaczek, Maksiu, miał dziś wypadek. Ma skomplikowanie złamaną tylną (prawą) łapkę. We wtorek ma operację. BOJĘ SIĘ! :(
|
|
 |
|
Jest mi smutno. Po prostu. Najzwyczajniej w świecie jest mi smutno... Pomyślałeś kiedyś, że może być mi smutno? Pomyślałeś, że może zwijam się teraz w kłębek, przytulając się mocno do poduszki i licząc na to, że chusteczki same do mnie podejdą i wyskoczą z kartonika? Pomyślałeś kiedyś, że kiedy piszemy, nie mam wcale dobrego humoru? Tyle razy piszesz, "co tam?", a ja odpowiadam "po staremu, to co zwykle". A wiesz, co to oznacza? Oznacza to, że nic się nie zmieniło, wciąż słyszę przykre słowa, więc wolę zamknąć się w pokoju i żyć wśród czterech ścian, odseparowana od świata. Nigdy nie zapytałeś... Jakbyś pisał do mnie, myśląc, że specjalnie dla Ciebie mam uszykowany wyśmienity humor... Z kolei kiedy widać po moich wiadomościach, że nie mam humoru, piszesz "widzę, że nie chcesz ze mną gadać, cześć". A może ja tylko czekam, aż mnie pocieszysz? Tyle razy liczyłam, że zatroszczysz się o mój stan emocjonalny i chociaż spróbujesz mi pomóc... Chciałabym się nie mylić.
|
|
 |
|
Wróciłeś jakiś czas temu, obiecując mi to, co kiedyś nas łączyło. Najpierw chciałam Cię skrzywdzić, zemścić się i potraktować tak, jak Ty mnie potraktowałeś... Sama nie wiem, w którym momencie uzmysłowiłam sobie, że za Tobą tęsknię. Chociaż tak właściwie, nie tęskniłam. Potrzebowałam, aby ktoś w te chłodne, zimowe dni obejmował mnie i ocieplał moje serce. Byłam zmęczona związkiem, który nie dawał mi nic... I Ty to wiedziałeś, wykorzystałeś, abym na chwilę była Twoja... Zburzyłam to, co miałam, a Ty wykorzystałeś mnie, wówczas słabą, aby podbudować swoje egoistyczne ego cwaniaczka. Tak, a później nie miałeś nawet odwagi powiedzieć mi wprost prawdy. Zabawne... Oh, to już nie jesteś taki męski? Pieprz się, tyle mam Ci do powiedzenia. Jestem dumna z siebie, że w końcu Cię tak otwarcie znienawidziłam. Potrafię śmiać się szyderczo na dźwięk Twojego imienia. Dziękuję Ci tylko za to, że z Twoją pomocą zniszczyłam swój poprzedni, bezowocny związek. Może to ja Ciebie wykorzystałam? Zabawne.
|
|
 |
|
I choć wydaje się, że nie żyję długo na tym świecie, przeszłam już wiele. Ale mimo to, wciąż nie wiem, jak mam żyć. Wszystkie błędy, które popełniłam, powinny mnie czegoś nauczyć... Nie zrobiły tego, ale ukształtowały mnie taką, jaką jestem. W sumie, gdybym miała przeżyć swoje życie jeszcze raz, popełniłabym każdy ten sam błąd... W zasadzie błędy, które popełniamy, nie bolą nas tak bardzo. Najbardziej bolą nas rzeczy, na które nie mamy wpływu. Najbardziej ranią nas najbliżsi. Minęło już sporo czasu... Niektóre wspomnienia są spowite gęstą mgłą i nie pamiętam zbyt wiele, oprócz kilku obrazów i słów, które nie składają się w logiczną całość. Ale mimo to, bolą. Mimo to, nie potrafię wybaczyć. Mimo, że nawet ten, który mnie zranił, przyczynił się do tego, jaka jestem teraz. W jakiś sposób tworzy moją osobę... Ale nie wybaczę, nigdy.
|
|
 |
|
Myślałam, że stoczyłam się już na samo dno. Wtem złapałeś mnie w swe ramiona i powiedziałeś: "Myszko, gdzie mi uciekasz? Chodź tu do mnie. Przy mnie nic Ci się nie stanie. Przy mnie jesteś bezpieczna.". Wtedy poczułam jak bardzo On mnie kocha.
|
|
|
|