 |
|
Wiem, że będziesz bał mi się spojrzeć w oczy. Wiesz, że wciąż zobaczysz w nich miłość / i.need.you
|
|
 |
|
chyba nie wiesz jak bardzo nie wiesz / i.need.you
|
|
 |
|
Zawsze kazali szukać szczęścia - znajdę cię / i.need.you
|
|
 |
|
Wydaję mi sie, że bez serca nie da się żyć a moje przecież masz ty. Nie możesz tak po prostu odejść / i.need.you
|
|
 |
|
Nie przypominaj mi o sobie - staram się zapomnieć / i.need.you
|
|
 |
|
Nie boli mnie aż tak bardzo fakt, że odszedł a bardziej to, że go do tego zmusiłam. Kiedy on się starał, kiedy mnie kochał, ja byłam zimna. Niszcząc to co nas mogło połączyć, zniszczyłam siebie. Każdego dnia żałuję każdej niewykorzystanej chwili i szansy. Żałuję nas. Szkoda mi siebie, że byłam tak głupia. Zamiast ruszyć na przód ja wciąż myślałam o przeszłości. Za każdym razem tak robię i nie uczę się na błędach. Popełniam wciąż te same tylko jakoś tak bolą bardziej i jakoś mniej to okazuję / i.need.you
|
|
 |
|
Teraz już nie łączy nas nawet adres zamieszkania. Więzy krwi, może, chyba, pięćdziesiąt procent moim genów jego pochodzenia. Zero rozmów, zainteresowania, a przy jakimkolwiek przypadkowym, wymuszonym kontakcie jedynie trochę krzyku, spin. Ojciec? No nie żartuj, że do tej rangi mam podnosić człowieka, który jedyne, co przyłożył do mojego wychowania, życia to trochę pieniędzy oraz przyrodzenie jednej nocy.
|
|
 |
|
Niby juz o Tobie nie mysle, niby nie tesknie, niby widok zakochanych par mnie nie rusza, niby na niby.
|
|
 |
|
mija kolejna godzina naszego życia, a my nie zrobiliśmy ani kroku naprzód, tylko dlatego, że strach opanował nasze dusze. Chcę tylko mieć Ciebie obok, mam już w sercu, ale wciąż nie ma Cię, gdy wyciągam rękę. /histerycznie
|
|
 |
|
Chciałabym już o tym zapomnieć. Zapomnieć o tobie, usunąć cię zarówno z serca i głowy, ale to nie jest takie proste. Mimo tego, że cię nie widuję, nie słyszę twojego głosu, nie widzę twoich oczu i nie czuję twojego dotyku jest ciężko. / i.need.you
|
|
 |
|
Dajcie mi kurwa spokój. Wcale Was już nie potrzebuję, po prostu się odpierdolcie i pozwólcie niszczyć w samotności./esperer
|
|
 |
|
lubiłam w sobie to, że potrafiłam zamaskować swoje uczucia do drugiej osoby, udawać obojętność, zgadzać się na to by druga osoba mogła wiązać się z kimś innym mimo tego, że samemu darzyło się ją czymś więcej niż przyjaźnią. lubiłam też jak piłam i po upojeniu stawałam się typową wariatką, która potrafiła tylko się śmiać, później rzygać i latać z rękami w górze, pokazując innym, że jest w swoim świecie. teraz tylko mi to przeszkadza i nie daje spokoju, że potrafiłam w taki sposób spierdolić sobie życie.
|
|
|
|