 |
|
podobno pasowaliiśmy do siebie . teraz moja tęsknota nie pasuje do Twojej obojętnościi .
|
|
 |
|
każdego dnia kocham Cię bardziej .. dziś - jeszcze więcej niż wczoraj , a i tak mniej niż jutro .
|
|
 |
|
ludzie nie lubią zakochanych bo miłość to prywatna impreza na którą nikt poza głównymi bohaterami nie dostaje zaproszenia . opisy
ludzie nie lubią zakochanych , bo miłość to prywatna impreza , na którą nikt poza głównymi bohaterami nie dostaje zaproszenia .
|
|
 |
|
Ona- szara myszka...nie pewna siebie dziewczyna...on przeciętny chłopak, zakochali sie w sobie miłość ich odmieniła...ona wypiękniała on stał sie jednym z najładniejszych facetów w szkole...po jakimś czasie zabili uczucie... dzisiaj znowu szukają sensu życia... tej drugiej połówki ktorej kiedyś szukali sercem a teraz oczami... ;(
|
|
 |
|
Czasami mam ochotę wyrzucić telefon przez okno. Lub rzucić nim o ścianę. Lepiej myśleć, że nie dzwonisz z powodu zepsutego telefonu niż, że o mnie zapominasz -,-
|
|
 |
|
Uśmiechała się. Bawiła się wszystkimi. A tak naprawdę nie umiała o nim zapomnieć...
|
|
 |
|
Bo ona tak bardzo chciała, żeby coś napisał. Cokolwiek. Nawet zwykłe „zostaw mnie”. Ale on milczał. A ona tak bardzo chciała, żeby tylko napisał. Cokolwiek, żeby wszystko było jasne..
|
|
 |
|
albo nie umiesz , albo życie tak sprawiło ze o bólu nic nie powiesz i ukryjesz wszystko nawet MIŁOŚĆ..
|
|
 |
|
czasem trudno jest sobie poradzic kiedy nagle sens swój twoje zycie traci
|
|
 |
|
Wiedziała z doświadczenia, choć przecież była jeszcze bardzo młoda, że Ci, którzy mają najmniej powodów do płaczu, wylewają znacznie więcej łez niż inni.
|
|
 |
|
Tak naprawdę czuję niechęć do samej siebie, ale jeszcze więcej do Ciebie. Nie rozumiem, wręcz nie potrafię pojąć jak mogłam Ci tak bezgranicznie zaufać? Co niby znaczyły te wszystkie rozmowy, pocałunki, spacery, herbaty? Po prostu odwzajemniłeś to zdradami, kłamstwami i chłodem, który zionął z każdej komórki Twojego ciała. Teraz nawet nie potrafię na Ciebie spojrzeć – tak, tak, ten odruch wymiotny. Wszystko spieprzyłeś! Na miejscu ! Choć tęsknię, tęsknię cholernie, znam Cię już nawet na pamięć, to za nic w świecie nie potrafiłabym złapać Cię znów za rękę i pójść na spacer, nawet nie potrafiłabym spojrzeć na wiadomość od Ciebie w mojej skrzynce odbiorczej z kolejnym tanim wytłumaczeniem, że znów popełniłeś błąd i to ja jestem tą jedyną. Nie! Nigdy w życiu! Przez Ciebie mam cholerny uraz. Nie zaufam nigdy już żadnemu mężczyźnie. Widzisz do czego doprowadziłeś?! Mały niewinny idioto. A na początku wydawałeś się taki słooodki
|
|
 |
|
Skłamałabym twierdząc, że o nim nie myślę. Myślę. Czasami są taki dni, gdy jest w każdej godzinie, i takie godziny, gdy jest w każdej minucie. Wciąż jeszcze zdarza mi się zasypiać i budzić się z jego imieniem na ustach. Często łapię się na tym, że wypatruję jego twarzy w ulicznym tłumie.
|
|
|
|