 |
Mój komputer potrafił spalić trzy lata mojego życia, a ja nie mogę sobie poradzić z dwoma miesiącami.
|
|
 |
Niepoukładane myśli i setki pytań na które nie znam odpowiedzi, chciałabym zamknąć się w pustym pomieszczeniu i usłyszeć ciszę brak krzyków i pytań które wiecznie mi stawiają. Może jestem niepoukładana i czasem sama gubię się w tym co robię.. czasem błądzę i nie mam pojęcia w którą pójść stronę, przybija mnie nacisk i ciągłe popychanie na przód. Potrzebuję trochę wolności,chwilę na to by móc odetchnąć i moment na to by poukładać myśli kiedy już dojdę do tego co tak na prawde się liczy, co stanowi największe znaczenie.. wtedy samodzielnie bez niczyjej pomocy będę mogła iść na przód./leniaa
|
|
 |
Wiesz co, nigdy nie będę Twoją wymarzoną dziewczyną. Zawsze dam sobie bez Ciebie radę./esperer
|
|
 |
Nie skorzystam z tej szansy od losu, bo zbyt długo jesteś numerem jeden w mojej głowie i z dnia na dzień kocham Cię jeszcze bardziej za wspomnienia, a przecież powinno być na odwrót.
|
|
 |
Zabawne, że cały czas wracamy do punktu wyjścia. Trochę starsi, nic nie mądrzejsi, na pewno bardziej zranieni./esperer
|
|
 |
Chciałam przeżyć scenę filmową i marzenie się spelniło, poznałam Ciebie. Było wspaniale. Spotkania, rozmowy do nocy przez telefon, smsy w szkole. Mimo tego, że nie miałam Twojej osoby na codzień to czułam, jakbyś był ze mną od rana do nocy. Tak jak w każdym filmie przystało, przychodzi czas, że sielanka się kończy i wychodzi na jaw kłamstwo z przeszłości. Niebo zamienia się w piekło. Jednak i tak wszystko kończy się dobrze, a zakochani żyją długo i szczęśliwie, tylko w prawdziwym życiu tak nie ma, przynajmniej w moim. Może dlatego Cię w tak krótkim czasie pokochałam. Dzięki Tobie uwierzyłam, że w życiu trzeba zawsze dawać z siebie 100%, nawet jeśli nic z tego nie będzie. Ten czas z Tobą, był najlepszy w tym roku, a nawet w moim życiu. Tylko trwał zbyt krótko. Nauczyłeś mnie jak żyć, teraz naucz mnie żyć od początku bez Ciebie i zabierz tą moją tęsknotę, która jako jedyna mi po Tobie została. Pielęgnuję ją każdego dnia, bo kurwa nie chcę zapomnieć, nigdy.
|
|
 |
To nie jest ważne, ile czasu spędziłeś z daną osobą. Mogłoby to być nawet pół życia, rok albo miesiąc i tak tęsknisz tam samo. Najważniejsze są piękne chwile, których nikt Ci nie odbierze i nie przywróci.
|
|
 |
Mówią, że powinnam się jakoś pozbierać. Wiesz w czym problem? Żeby poukładać wszystko w całość musiałabym się cofnąć do tamtych miejsc, które mnie rozsypały i stamtąd brać kolejną część do całej układanki. Nie potrafiłabym znowu być w Twoich ramionach, znowu Cię całować, znowu spędzać wspólne wczasy, poświęcać nawzajem czas, nie potrafiłabym się nie rozsypać ponownie. Uwierz, nieważne ile razy przeżywałabym ten koniec, zawsze będzie bolało tak samo./esperer
|
|
 |
Nie ma Cię. Jest prościej, wygodniej, spokojniej, lepiej i trochę samotnie.
|
|
 |
Jesień, moja osobista definicja szczęścia. Jedyna pora roku, dla którą byłam skłonna oddać całe dwa miesiące wakacji. Trzy najlepsze miesiące w roku, w których życie zmieniało się o sto osiemdziesiąt stopni. Niestety mój limit już się wyczerpał. Tegoroczne wakacje stały się moja ukochana jesienią. Minął miesiąc, a ja tak tęsknię jak za nikim i niczym innym w życiu. Szczególnie za tą beztroską i ludźmi, których poznałam i obecnie mi brakuje. Rzeczywistość niszczy, aż za bardzo.
|
|
 |
Przypomniam sobie pierwszy dzień w którym się poznaliśmy, początki naszej znajomości to w jaki sposób na mnie patrzyłeś, to jak mnie traktowałeś, nie liczyło się nic poza mną i tym abym była szczęśliwa. Nigdy nie oczekiwałam ani nadal nie oczekuję tego że ciągle będziemy podtrzymywali zachowanie które było na początku jednak pamiętam obietnice które wzajemnie sobie składaliśmy, zapewnienia których się podejmowaliśmy, mieliśmy być jednością mieliśmy walczyć, wspólnie walczyć o nas. Co zmieniło się od tamtego czasu, skoro tak wiele spieprzyliśmy? /leniaa
|
|
 |
Ciągłe niby błache sprawy które prowadzą nas do sprzeczek, zamiast krzyków słyszę pustą ciszę i widzę coraz to bardziej narastającą w nas nienawiść, która prowadzi nas do tego że jesteśmy coraz dalej od siebie. Nawet nie wiesz jak bardzo boli widzieć z jakim trudem przychodzi powiedzieć Ci o tym co boli, jak czuję się kiedy zamiast chęci wyjaśnienia niepoukładanej sprawy wychodzisz zamykając się w pokoju obok. Czuję jak ciągle narastająca we mnie masa wątpliwości i ból prowadzą mnie do myśli czy to ma jeszcze jakikolwiek sens, skoro nie potrafimy już starać się o to żeby było dobrze, skoro nie potrafimy już nawzajem się uszczęśliwiać, skoro lepiej nam osobno niż razem może czas na to by odejść ?/leniaa
|
|
|
|