 |
|
pełno ciebie w mojej głowie.
|
|
 |
|
i czuję jak pulsuje twój krwiobieg.
|
|
 |
|
lubie twoje włosy, glany, cienkie papierosy.
|
|
 |
|
duże ruchy podzielone na małe kroki.
|
|
 |
|
kochanie, jestem głodny nieba i spragniony ziemi.
|
|
 |
|
to nasze przeznaczenie, choć obaj jesteśmy ślepi.
|
|
 |
|
Pojawiłeś się przypadkiem, tylko przypadkiem nie odchodź.
|
|
 |
|
radzili jej rzuć to w pizdu, mówiła nie umiem.
|
|
 |
|
i wmawiam sobie, że wcale Cię nie kocham. ale moje serce jest zbyt inteligentne na taki kit.
|
|
 |
|
zamknij oczy, ale nie umieraj. masz prawo do płaczu, a potem wstań i walcz o następny dzień.
|
|
|
|