 |
|
yyy... limąka jaka moonka??
|
|
 |
|
` twoje życie jest w jego oczach .
|
|
 |
|
no ale kiedy mówisz do mnie słońce traktuję to co nieco opacznie, ty jesteś jednym a ja drugim końcem, daleko nam do siebie strasznie.
|
|
 |
|
Pochylam się i płaczę. Płaczę i uśmiecham się. I wstaję.
|
|
 |
|
I on tak szeptał mi to do ucha, a ja ze łzami w oczach zakochiwałam się w nim coraz bardziej.
W takich momentach chciałam być dla niego wszystkim.
I nigdy go nie zawieść, nie rozczarować.
|
|
 |
|
Płacz ,nie oznacza chęci powrotu do Ciebie, to naturalny odruch obronny organizmu który poprzez łzy pozbywa się trucizny . w zależności od stopnia zatrucia, ilość łez nie ograniczona
|
|
 |
|
-Kochaj mnie!
-Co?
-Tak, żebyś nie spał w nocy, zastanawiając się czy ja aby na pewno śpię sama. Żebyś skręcał się z zazdrości, widząc mój uśmiech skierowany do innego chłopaka. Żebyś czuł.. nie, nie radość. Radość, to za mało powiedziane. Niewysłowioną ekstazę widząc moje oczy patrzące w Twoją stronę. No, kochaj tak!
|
|
 |
|
Najgorsza w tym wszystkim jest świadomość, że byłoby nam razem tak dobrze..
|
|
 |
|
Nie mogę Ci w oczy patrzeć, byś Ty nie zobaczył w moich, że zależy mi na Tobie bardziej niż chciałam, o wiele bardziej niż planowałam.
|
|
 |
|
Możesz go ignorować, możesz się wściekać, może wydawać Ci się nieludzki, może zadawać Ci ból, ale jeśli go kochasz, nie pozwól mu odejść
|
|
 |
|
Gładzisz moją twarz, patrzę na Ciebie wydawałoby się spokojnie, ale nawet nie zdajesz sobie sprawy jaka jestem przerażona. Tyle we mnie strachu, że to nasz ostatni raz.
|
|
 |
|
Przychodzi taka pora, kiedy nie żądasz niczego: ani ust, ani uśmiechu, ani miękkich ramion, ani oddechu jego obecności i wystarczy, że on jest.
Prawdziwa miłość zaczyna się wtedy, gdy niczego w zamian nie oczekujesz. Im dajesz więcej tym większym się stajesz. Ale potrzebny jest ktoś, aby przyjmował, bowiem dawać- to nie znaczy tracić
|
|
|
|