 |
|
Uwielbiałam chodzić w Twoich bluzach, uwielbiałam je zatrzymywać sobie na noc, uwielbiałam wtulać się w nie i wąchać je całą noc. Uwielbiałam siedzieć w nich na lekcjach, uwielbiałam, gdy nauczyciele mówili mi, że one pasują do mnie. Uwielbiałam kraść Ci je na przerwach, czy z domu, a później dawać takiego słodkiego buziaka. Uwielbiałam próbować zapinać nas dwoje do jednej bluzy, wyobrażałam sobie, że w ten sposób będziemy złączeni na zawsze, a Ty się ze mnie śmiałeś i mówiłeś, że nic nas nie rozdzieli. Uwielbiałam, kiedy zostawiałeś komórkę w bluzie, a ja miałam całą lekcję, by przejrzeć Twoje sms. Uwielbiałam kiedy rękawy były dla mnie za duże i spadały mi, a Ty wkładałeś tam swoje ręce, by dotknąć moich. Uwielbiałam zakładać kaptur na głowę, zawsze był dla mnie za duży, a Ty tak delikatnie poprawiałeś go, by mi nie zakrywał oczu, uważając na moją fryzurę. Teraz, to z pokoju wyleciał cały Twój zapach, a uwielbiane przeze mnie rzeczy musiały zejść na dalszy plan.
|
|
 |
|
siedziałam nad brzegiem jeziora, wpatrując się w ciemność, która coraz bardziej zamazywała zarys Jego postaci. patrzyłam jak odchodzi. czułam to wszystko każdym skrawkiem mojego ciała, mimo, iż usilnie próbowałam owe uczucie od siebie odepchnąć. Jego brak oznaczał moją śmierć, nic innego. bez Niego nie mogłam żyć. bez Niego nie mogłam otworzyć ust, aby wciąż oddychać.
|
|
 |
|
definicjamiloscii /
napisałam Mu krótką wiadomość o treści 'jebie się znowu'. po pięciu minutach usłyszałam dzwonek do drzwi. poszłam niechętnie otworzyć. kiedy tylko mnie zobaczył bez słowa wziął w ramiona. - dobrze będzie, mała, zobaczysz. - szeptał mi wprost do ucha. pociągnęłam nosem. - nic nie będzie dobrze. cycki mam nierównej wielkości! - wyznałam załamanym tonem. odsunął mnie od siebie na odległość ramion. - czyli zapierdalam tu tylko po to, żeby pocieszać Cię z powodu nierównych cycków? - zapytał, robiąc totalnie idiotyczną minę. - a czy to niewystarczający argument? - odparłam ze słodkim uśmiechem.
|
|
 |
|
"Życie składa się z mówienia DZIEŃ DOBRY ludziom, których nie lubimy i DO WIDZENIA ludziom, których KOCHAMY..."
|
|
 |
|
zakochana08 / Nie boję się obcych. Bardziej od nieznajomych przerażają mnie bliscy których oczu nie poznaję
|
|
 |
|
" uwielbiam ci odmawiac. nawet nie wiesz, jak zabawna jest wtedy twoja mina "
|
|
 |
|
"Musisz być silna. Zagryzaj wargi. Zaciskaj pięści. Tłum krzyk, kładąc na głowę poduszkę. Rzucaj doniczkami z okna na przechodniów, żeby odreagować. Ale nie płacz. Nigdy nie wolno Ci uronić łzy. Nie wolno Ci pokazać słabości. "
|
|
 |
|
Potem, przez następne miesiące, wydawało mi się, że żyje za karę. Nienawidziłam poranków. Przypominały, że noc ma swój koniec i trzeba znowu radzić sobie z myślami. Ze snami było jakoś łatwiej... Autor cytatu: digidigidammm
|
|
 |
|
łzy spływały mi po policzku. uwierz, było ciężko. spaść tak nisko, nie wróży niczego dobrego. a jednak mi się udało. miałam kogoś, kto pomógł mi wstać i wspiera mnie w trudnych chwilach. nie wiedziałam, że będę to zawdzięczać chłopakowi. w końcu do takich spraw ma się przyjaciółki. / malynoowa.
|
|
 |
|
fcuk /
a najgorszy jest wybór między tym, co ty czujesz a tym, co czuje ktoś do Ciebie. jakbyś nie wybrała to i tak kogoś zranisz. albo siebie albo tą druga osobę. dziwne ale wole ranić swoje uczucia bo widzę jak On jest w to wszystko zaangażowany, widzę z jaką miłością wypowiada moje imię, nie potrafiłabym z nim teraz zerwać tylko dlatego, że dalej czuję coś do byłego, nie potrafię . wariuję z każdym kolejnym dniem coraz bardziej.
|
|
 |
|
mogę stworzyć magię, tylko powiedz.
|
|
 |
|
chce z powrotem wszystkie moje uczucia... beztroskość, radość, marzenia. chcę jak dawniej uśmiechać się do szklanki z mineralną wodą o smaku cytryny. chcę czuć, że żyję, że kocham. płakać jedynie ze wzruszenia na komediach romantycznych, lub przy chwytających za serce piosenkach. chcę być wrażliwa na niektórych ludzi, na ciebie. nie chce ranic. nikogo. ani siebie, ani ciebie, ani jej, ani jego. nikogo! Mam już dosc lezenia na lozku, patrzenia w sufit i myslenia, co sie znowu stalo. plakania bez powodu w ciagu dnia. bycia szczera sama ze soba i z 'bratem', a na pytania innych czemu jestem smutna robienia z siebie idiotki, w przekonaniu, ze nie zrozumieja.
|
|
|
|