 |
|
trudno czekać na coś co wiesz , że może nigdy nie nastąpić . ale jeszcze trudniej zrezygnować , gdy wiesz , że to wszystko czego pragniesz. grozisz_mi
|
|
 |
|
związek można porównać do ekscytacji Twojej mamy, kiedy stawiasz pierwsze kroki. najpierw niesamowicie się z tego cieszy, emanuje z niej euforia natomiast później gaśnie, a Twoje chodzenie jest dla niej tylko prymitywną czynnością. z nami jest podobnie. początki były ekscytujące, dzisiaj nasza relacja jest tylko rutynową funkcją. a uczucie gaśnie jak płomyk zapachowej świeczki, której cynamonowy zapach doprowadza niemal do mdłości./ grozisz_mi
|
|
 |
|
czas na podsumowanie roku 2011?być może ale nie wiem czy warto myśleć nad tym co było,nad tymi wszystkimi wykorzystanymi lub straconymi dniami. nieprzespanymi nocami i dniami spędzonymi na melancholijnym patrzeniu w ścianę z kubkiem kawy w ręku. tymi słonecznymi i deszczowymi dniami.uśmiechami i łzami ale ten rok miał tez swoje plusy, nowe znajomości, przyjaźnie i dni spędzone na śmianiu się z każdej rzeczy czy z każdego gestu. wakacje które były chyba jednymi z tych które warto zapamiętać.setki rozmyśleń i wspomnień które pozostaną w głowie a także w sercu. osoby które odeszły lub wróciły do mojego życia. wszystko się zmienia. Postanowienia noworoczne?nie mam.nie wierzę że udałoby mi się doprowadzić je do skutku. zresztą oczywiste jest że to właśnie jego osoba byłaby tym postanowieniem. zapomnienie i zabicie ostatnich nadziei z nim związanych . tak tylko ON w następnym roku się nie zmieni . dalej będzie egoistycznym idiotą bez grama uczuć którego bezczelnie pragnę | choohe.
|
|
 |
|
i pamiętaj! mnie się nie całuje nie kochając. nawet po pijaku..
|
|
 |
|
prawie równy rok temu stałam z kieliszkiem wysoko uniesionym ku górze gdzie co chwila rozbłyskiwały fajerwerki. trzęsłam się z zimna i jak ostatnia kretynka obiecywałam sobie że teraz będzie już tylko lepiej. składałam krótkie i dłuższe życzenia nie zapominając o przyjaznych uściskach i uśmiechach. całą sobą wierzyłam że moje wysiłki i w miarę możliwości - porządki wokół, coś dadzą. zapisane postanowienia gdzieś na dnie szafy i rzekome zapomnienie kilku spraw tak naprawdę stały się jeszcze większym chaosem niż dotychczas. nowy rok to po prostu ogromny kac. rząd przemyśleń i podsumowań. postanowień i planów, które i tak skończą się gdzieś razem z bólem głowy. jesteśmy naiwni, wierząc że starzejąc się o rok, odcinamy się od przeszłości i idziemy całkiem nową ścieżką. to tylko nasze wyobrażania, które chcemy, aby stały się rzeczywistością. jak wakacje w Barcelonie, jak powrót do dzieciństwa czy stracenie od tak kilogramów, które zrobiliśmy w święta. /happylove
|
|
 |
|
-ej Kuba, ja idę do komunii, więc czekaj tu! -..też bym poszedł, głodny się robię..;d
|
|
 |
|
Zjebać coś potrafi każdy , ale naprawić ... nikt | choohe.
|
|
 |
|
Ja też chcę mieć na Ciebie wyjebane. | choohe.
|
|
 |
|
bo są ludzie , którzy się zmieniają , odchodzą , przychodzą , ranią , pocieszają , śmieją się , płaczą , mają wyjebane i są też tacy , którzy wyjebane mieć nie umieją .
|
|
 |
|
- stuk stuk stuk . - co ty robisz ? - pracuje w McDonaldzie . - przy kiblach ? - nie na kasie ! haha xd B♥ | choohe.
|
|
 |
|
gdyby nie moblo, pewnie bym zwariowała. gdyby nie on, pewnie bym nie pisała.
|
|
 |
|
może to jest odpowiedni czas, by skończyć ze sobą?
|
|
|
|