 |
|
jak się jebie to już wszystko na raz. / tonatyle
|
|
 |
|
Już trochę na tym świecie żyje i jeszcze nie słyszałam,żeby marzenia spełniły się same z siebie, tak z dnia na dzień, bez żadnego wkładu. Więc wstań, wyrzuć tego papierosa, wyrzygaj tą wódkę, one wbrew pozorom wcale Ci nie pomagają. Idź, marzenia tylko czekają aby je lekko pchnąć do przodu, użalanie się nad sobą do tej pory nic nie przyniosło, zgadza się? Uwierz, nie przyniesie, dasz rade Mała, zawsze dawałaś| aawalk
|
|
 |
|
chciałabym mieć to wszystko już za sobą. z każdym kolejnym dniem coraz bardziej świruję. nie żartuję, dostaję na łeb, jestem psychopatką. chciałabym przestać się już tak stresować. przestać zadręczać się myślami, że nie zdam. chcę aby przyśnił mi się sen o 180 stopni inny niż ten dzisiaj. chciałabym zasnąć i obudzić się 22 maja wieczorem kiedy będzie po wszystkim i będę mogła wyjść z przyjaciółmi. chciałabym uwierzyć, że jestem silna, mądra, że dam sobie radę, ale przecież jestem słaba, tak cholernie słaba. chodzę z jednego miejsca w drugie i płaczę. to wszystko mnie najnormalniej wykańcza.
|
|
 |
|
2) codziennie spoglądałam w lustro, walcząc ze swoim ciałem dla uzyskania pełnej perfekcji. głodziłam się, faszerowałam tabletkami. byłam beznadziejną córką, siostrą, przyjaciółką, dziewczyną, kochanką. żyłam według głupiego zdania wypowiedzianego przez kumpla po pijaku, widząc w tym receptę na sukces, na szczęście, które było moim największym priorytetem. zapytana, o czym marzę, bez zastanowienia odpowiadałam aby po prostu być szczęśliwą. jednak w dążeniu do realizacji tego celu, nie zdawałam sobie sprawy, że ranię innych. i dzisiaj, kilka dni przed maturą, widzę swoje błędy. i wreszcie wiem kim chcę być. chcę być kobietą która przeprasza. kobietą, która pomaga. która stawia dobro innych ponad swoje. kobietą, która mówi prawdę bez względu jaka ona jest. kobietą, kochającą całym swoim sercem. kobietą wyrozumiałą, ciepłą, wrażliwą, wierną. kobietą, która dostrzega swoje wady i potrafi je obrócić w zalety. kobietą wiedzącą kim jest. pewną siebie, swojej osobowości i kobiecości. chcę żyć
|
|
 |
|
1) przez ostatni rok, upadałam więcej niż kiedykolwiek, byłam samotniejsza, smutniejsza. czułam jak cały mój świat osuwa mi się spod nóg, a grawitacja bezlitośnie ciągnie bezwładne ciało na sam dół. umierałam, uciekałam, płakałam całymi nocami. dziś w nocy było podobnie. no właśnie, podobnie, ale nie tak samo. za chwile mam pisać maturę, być może uda mi się ją jakoś przyzwoicie zdać. ale co dalej? przez ostatni rok dręczyłam się tym pytaniem. nie jestem na to gotowa. nie mam pojęcia jak wygląda życie "wśród dorosłych". zresztą, jak miałam wiedzieć kim chcę zostać, skoro nie mam pojęcia kim teraz jestem? a jednak, nie śpiąc kolejną noc, po raz pierwszy przestałam zamartwiać się wyłącznie sobą. zajrzałam trochę dalej niż na czubek swojego nosa i zobaczyłam to przed czym tak bardzo się broniłam. wreszcie zrozumiałam, że to nie wszyscy wkoło ranili mnie, a to ja ich. myśląc jedynie o swoim dobru raniłam najważniejsze, najbliższe mi osoby.
|
|
 |
|
Patrzę na Niego. Jest taki piękny... Jego uśmiech sprawia, że i ja się uśmiecham. Tonę w Jego oczach, ale nie idę na dno. Ten ciepły wzrok trzyma mnie na powierzchni życia. Czuję Jego oddech i pragnę oddać Mu swój. By żył. By nigdy nie umarł. By Jego cudowne serce biło tak długo jak istnieje świat. Czy uda mi się tego dokonać? Pewnie nie, bo uparcie twierdzisz, że beze mnie nie masz po co żyć. Pytam: co mogę dla Ciebie zrobić? Odpowiadasz: Kochać mnie, Skarbie. Wszystko zaczyna wirować, a ja unoszę się i piszczę ze szczęścia. Kocham Cię, więc zrobię dla Ciebie wszystko, będę. / malinowyrajx3
|
|
 |
|
przychodzi dzień, w którym wszystko się zmienia. zaczynasz rozumieć dawne błędy i zmieniasz tok myślenia. wszystko wydaje Ci się trudniejsze i bardziej monotonne. odstawiasz bajki, oglądasz filmy. kończy się szkoła, zaczyna się praca. dorosłość - nie spiesz się do niej. nie warto. / tonatyle
|
|
 |
|
ironia losu, gdy w nocy nie możesz zasnąć, a rano nie potrafisz wstać. / tonatyle
|
|
|
|