 |
|
co lubię w pisaniu? brak ograniczeń, możliwość pisania o wszystkim. przelanie każdej myśli i każdego pomysłu. / tonatyle
|
|
 |
|
nie mogę pogodzić się z rozczarowaniem, ani porozumieć z bólem. gnębią mnie oboje, a ja nie mogę ich odepchnąć. / tonatyle
|
|
 |
|
nie staram się zwrócić na siebie uwagi. brakuje mi osoby, która rozumiałaby mnie pod każdym względem. wszyscy widzą tylko moje błędy. błąkam się od jednego smutku do drugiego, od rozczarowania do kolejnego rozczarowania. przełykam łzy i marzę, że będzie lepiej. chociaż czuję, że nic nie ulegnie zmianie. / tonatyle
|
|
 |
|
nienawidzę każdej rzeczy i prawie każdego człowieka. ostatnie lata sprawiły, że stałam się samotna i zamknięta na świat. dostrzegłam prawdę o tym całym bajzlu zwanym życiem. nie akceptuję jej, nie mogę przegryźć. nie chcę zrozumieć, że nie ma innej drogi, którą mogłabym wybrać. żyję marzeniami i to gubi mnie w codzienności. / tonatyle
|
|
 |
|
znasz to uczucie, gdy cieszysz się na myśl o szczęśliwym wydarzeniu, a ono ostatecznie nie ma miejsca? / tonatyle
|
|
 |
|
szczęścia zwyczajnie nie ma. nie wierzę w nie, nigdy go nie odczułam. wierzę w chwilową euforię, ale to wszystko. / tonatyle
|
|
 |
|
zmieniłam się, jestem mniej czuła, mniej uprzejma. ale dobrze mi z tym. ludzie są fałszywi, nie chcę zadawać się z fałszywymi. / tonatyle
|
|
 |
|
trzeba się w końcu z tym pogodzić. nie był odpowiedni, nie był tym dla mnie. mówi się trudno i żyje się dalej. / tonatyle
|
|
 |
|
wierzyłam, że jeżeli minie trochę czasu, nie będziemy się aż tyle widzieć, nie będę słyszała jego śmiechu, ani widziała jego oczu, to zapomnę, a cały ból jaki spowodował odejdzie razem z nim. ale tylko upewniłam się w swojej naiwności, to nigdy nie minie. potrzebna była tylko mała iskierka, promień nadziei, abym jak ćma ożyła wraz z pojawieniem się nocy. jedno jedyne słowo, że przez chwilę poczuł to co ja, zniszczyło mur, który budowałam od tylu lat. chcę bez pamięci oddać się temu uczuciu, płynąć razem z nim, ale przeszłość zostawiła we mnie zbyt głęboką ranę. ona wciąż krwawi, teraz jeszcze mocniej. osłabia, ogłupia, zabija, a jednak daje rozkosz większą niż cokolwiek innego. tak więc uśmiecham się płacząc. wstaję upadając. ożywam umierając. kocham nienawidząc. cóż za głupia ćma.
|
|
 |
|
Wiesz co w kółko słyszę? Że jestem niepoważna mając jeszcze jakiekolwiek nadzieje. Oni wszyscy sądzą, że nie zasługujesz na nic z mojej strony, a ja nie zasługuję na miłość. To oni łamią mi serce mówiąc, że jesteś najgorszy, że nie powinnam nawet w myślach do Ciebie wracać. Ale ja Ci wybaczyłam. Nie ważne co każdy z nich ma w głowie, kocham Cię, więc nie potrafię odpuścić. Nigdy nie sądziłam, że to uczucie jest tak silne, że ono może sprawić, że człowiek jest w stanie czekać nawet wtedy kiedy tak naprawdę nie ma już nic. Nie wszyscy to rozumieją, może po prostu nigdy tego nie przeżyli. Jednak teraz wiem, że kiedy miłość jest prawdziwa to nawet ból jej nie zniszczy. Ona nadal żyje w sercu i wystarczy jedna, mała kropla nadziei aby rozrastała się i trwała po wieki. / napisana
|
|
 |
|
funkcja kopiuj + wklej nie ma przyszłości. wszyscy są praktycznie tacy sami. gdyby nie inny wygląd, ciężko byłoby kogokolwiek rozróżnić. co jeden to gorszy, co drugi to cham. / tonatyle
|
|
 |
|
najpiękniejsza w miłości jest wielofunkcyjność. jesteście zarówno przyjaciółmi, jak i ukochanymi. wsparciem i oparciem. żyjecie sobą i jest wam źle, kiedy jesteście osobno. jesteście dla siebie wszystkim. / tonatyle
|
|
|
|