 |
|
Prawda jest ukryta w twoich oczach,
i wisi na końcu twojego języka,
Po prostu wrze w mojej krwi,
ale twierdzisz, że ja tego nie widzę
Jakim jesteś człowiekiem,
Jeśli w ogóle nim jesteś,
więc zamierzam to rozpracować,
lecz na własną rękę.
|
|
 |
|
Jak mogę posiadać to co jest moje?
kiedy ty ciągle zmieniasz strony,
ale nie odbierzesz mi honoru.
Nie, nie tym razem.
|
|
 |
|
Jak mogę zdecydować co jest dobre?
Kiedy zasłaniasz moje myśli?
|
|
 |
|
Przez ciebie zjadłam 2 pudełka lodów. Dzięki....
|
|
 |
|
nie mów że dojrzałeś do związku ze mną jeśli nawet nie porafisz ze mną normalnie pogadać
|
|
 |
|
Nie będziesz płakał za mną, wiem
Już dawno o mnie zapomniałeś
Czy jestem tak nieważna?
Czy jestem tak nieznacząca?
Czy czegoś nie brakuje?
Czy ktoś nie tęskni za mną?
Nawet jeśli się poświęcę
Nie będziesz się o mnie starał, nie teraz
Chociaż umarłabym, by wiedzieć, czy kochasz mnie
Jestem całkiem sama
|
|
 |
|
Zakuta w kajdany strachu na każdej kończynie
Zapieczętowana kłamstwami przez tak wiele łez
Zatracona od środka, goniąca za końcem
Walczę o szansę aby być znowu okłamaną
|
|
 |
|
Zamarznięta w środku bez Twego dotyku,
Bez Twojej miłości, ukochany.
Tylko Ty jesteś życiem pośród śmierci
|
|
 |
|
Jak możesz wejrzeć w moje oczy
Jak w otwarte drzwi?
Prowadzące Cię do mego wnętrza
Gdzie stałam się taka odrętwiała
Bez duszy
Mój duch śpi gdzieś w zimnie
Dopóki nie znajdziesz go tam i nie sprowadzisz z powrotem
Do domu.
|
|
|
|