 |
|
Nie chce pójść do piekła. W piekle na powitanie pokazują Ci wszystkie Twoje niewykorzystane szanse. Pokazują jak wyglądałoby Twoje życie, gdybyś w odpowiedniej chwili znalazł odpowiednie wyjście. A potem widzisz te chwile szczęścia, które straciłeś śpiąc - to, jakby wyglądało Twoje życie, gdybyś obudził się w porę. A potem zostajesz sam, całą wieczność i nie ma nikogo ani niczego, tylko Ty i Twoje wyrzuty sumienia.
|
|
 |
|
Nie będę na Ciebie czekała w nieskończoność, niech Ci się to nawet nie marzy. Poczekam do północy a później idę spać.
|
|
 |
|
Zaczęłam się zastanawiać, czy nie pomyliłam bajki. Czy Książę nie pomylił drogi i czy zamek nie był z piasku.
|
|
 |
|
Nieważne jak długo starałaś się być grzeczna, nie uciszysz w sobie niegrzecznej dziewczynki.
|
|
 |
|
Nosze w sobie niesamowity bałagan. W głowie, w sercu, w życiu. I znów leżę na tej przeklętej podłodze i wiem, że muszę wstać, ale wcale mi się nie chce.
|
|
 |
|
Wiecie, co jest naprawdę kiczowate? Szczęśliwe zakończenia. Poważnie. Takie, jak wtedy kiedy oglądam film, i jakaś odważna, zdeterminowana dziewczyna w końcu uwodzi głównego bohatera. I tak od dwóch godzin wiedziałam, że go zdobędzie. Po prostu mam ochotę wydrapać jej oczy. Prawdziwe życie jest potwornie zakręcone i skomplikowane. Nie ma żadnego zakończenia.
|
|
 |
|
On wróci, tak naprawdę to nigdy nie odszedł, ale sam jeszcze o tym nie wie.
|
|
 |
|
- I co? Tak po prostu odszedł?
- Odszedł.
- Dlaczego?
- Bo mu na to pozwoliłam.
- Ale czemu?!
- Bo go kocham.
- To nie miłość jeśli kogoś zostawia się samego.
- Nie zostawiłam go samego, zostawiłam go z Nią.
|
|
 |
|
Najpierw rezygnujesz z drobiazgów, potem z większych rzeczy, a w końcu ze wszystkiego. Śmiejesz się coraz ciszej, aż wreszcie zupełnie przestajesz się śmiać. Twój uśmiech przygasa, aż staje się tylko imitacją radości, czymś nakładanym jak makijaż.
|
|
 |
|
Dzisiaj odwiedziłam parę miejsc. Każde z inną historią, innym wspomnieniem, ale każde boli tak samo.
|
|
 |
|
Wiesz , czasem nadchodzą takie noce kiedy wszystko odczuwamy podwójnie , a zwłaszcza te negatywne emocje. Moja nauczycielka od polskiego pewnie nazwałaby to 'weltschmerz' czyli ból istnienia , a ja ? Ja tego nie nazywam to po prostu jest i nie oszukujmy się boli , cholernie bardzo. W głowie zaczynają pojawiać się wspomnienia , jedno po drugim niczym niechciany film czy pokaz slajdów którego nie jesteśmy w stanie wyłączyć bo coś tam się przycięło. Do oczu powoli napływają łzy , wypijasz kolejny już kieliszek czerwonego wina który jednak nie przynosi ukojenia , zaczynasz dławić się przeszłością , która w perfekcyjny sposób cię niszczy , dusi obezwładniając każdą komórkę twego ciała , w końcu opadasz z sił do jakiejkolwiek walki z tym ogniem , leżysz bezwładnie czekając na sen a budząc się rano nie jesteś pewna czy aby wszystko na pewno jest 'okej' / nacpanaaa
|
|
 |
|
Nie lubię niedziel , nienawidzę poniedziałków , wkurwiają mnie wtorki , denerwują środy , chce przeżyć czwartek , ciągle myślę o piątku i kocham soboty / nacpanaaa
|
|
|
|