 |
|
Moją głupotą jest naiwność, bo nadal wierzę, że zrozumiesz i powrócisz.
|
|
 |
|
Niektórych najlepiej poznaje się wtedy, gdy odchodzą.
|
|
 |
|
i kocham zmiany bo nienawidzę stać w miejscu // ZEUS ♥
|
|
 |
|
prawdziwy przyjaciel to nie ten, który powie 'wszystko będzie dobrze' i otrze Twoje łzy, ale ten, który wstanie krzycząc 'ogarnij się, kurwa' i zmotywuje do tego.
|
|
 |
|
za co ją uwielbiam? za tą szczerość. za umiejętność wykrzyczenia mi prosto w ryj, że jestem beznadziejna. tylko to daje mi motywację, by coś zmienić.
|
|
 |
|
a na fejsbuku znalazłam 'ideał : ciemna karnacja , przynajmniej 190 cm , brunet , brązowe oczy , koszykarz! ♥'. hahaha , to przecież Ty!
|
|
 |
|
kochanie, zardzewiało Ci serce?
|
|
 |
|
i czasem przychodzi ten wieczór, kiedy wszystko w jednym momencie się na Ciebie zwala i przygniata do ziemi. wieczór, kiedy jedynym czego potrzebujesz jest gorąca kawa z mlekiem i emocjonalna pezeta w głośnikach.
|
|
 |
|
z jakiegoś powodu śniłam tylko o Tobie. to Ty pojawiałeś się, co noc, w tym samym prostym schemacie. Ty, ja i takie niepozorne, niewinne - szczęście.
|
|
 |
|
czas jest tym czynnikiem, który tak dotkliwie psuje wszystkie schematy. naszą relację: kiedy pomimo tego, że wciąż chcemy być razem - ten postawił na ścieżce, która miała być tylko nasza, Ją. osobę, która blokuje najważniejsze drzwi. do szczęścia.
|
|
 |
|
zaciskał moją dłoń w swojej prowadząc jakąś boczną alejką. niepadajniepadaj, szeptałam pod nosem niczym mantrę. nachylił się i pocałował moje czoło. - zaraz lunie. - oznajmił, a nim odliczyłam do trzech - mocny deszcz uderzał o nasze ciała. czułam, jak włosy, nad którymi tak pracowałam, skręcają się teraz w niesforne loki, od środka przeszywał mnie już zimny dreszcz i nie mogłam swobodnie oddychać - mimo wszystko do dziś nie odnalazłam słodszego widoku od skapujących kropel z czubka Jego nosa i tego uśmiechu tak niemożliwie przepełnionego tym, co do mnie czuł.
|
|
|
|