 |
|
to jest miłość, która jest ze mną od początku
mimo że nie pamiętam, który to dzień naszego związku
|
|
 |
|
uwielbiałam zbliżać swoje do wargi do Jego lekko je marszcząc, zasysając policzki. tak słodko się wtedy irytował z prostym 'skończ z tymi dziubkami, kurwa'.
|
|
 |
|
coś z każdą sekundą coraz bardziej rozrywa Cię od środka i chcesz krzyczeć, wytykać całemu światu, że dosłownie wszystko się sypie, ale milczysz, bo nic, zupełnie nic, żadne słowo, czy gest - nie obrazuje tego, co czujesz. uczucia, które Cię wyniszcza.
|
|
 |
|
pierwsze treningi, pierwszy kontakt z koniem, pierwszy galop. wciąż pamiętam jej oczy, to mądre spojrzenie przepełnione zrozumieniem i zaufaniem. z czasem to po nią ruszałam na padok, brałam zgrzebło, wyczesywałam jej sierść, siodłałam i prowadziłam na ujeżdżalnię mając u boku jakąś małą dziewczynkę, która patrzyła na nią z podziwem. teraz obserwowałam, jak gaśnie, jak pod cienką warstwą skóry rozciąga się jedynie pasmo żeber, jak przymyka powieki nie reagując na bodźce z zewnątrz. zaczynało lać, a ja zabierając w biegu kantar z siodlarni ściągałam ją do stajni zarzucając ówcześnie na jej grzbiet derkę. ciężki oddech i echo wolnych kroków. w końcu ta wiadomość - nie żyje.
|
|
 |
|
i należysz do mnie choć to nie kwestia posiadania.
|
|
 |
|
i lubię słuchać bicia twojego serca.
|
|
 |
|
To sprawy niezatapialne w alkoholu.
|
|
 |
|
Nie umiesz szczęścia zauważyć, może za wysoko patrzysz. Niżej, niżej, tu gdzie chodnik, ulice, domy, nie o to chodzi, spójrz na ludzi. Chodzi o nich.
|
|
 |
|
Gdybym mogła schowałabym twoje oczy w mojej kieszeni.
|
|
 |
|
Uwierz mi. Tak jak ja nie kocha nikt.
|
|
 |
|
Bo przecież nie musi być idealnie, żeby było dobrze.
|
|
|
|