 |
|
- przestań, przez Ciebie znów czytam od nową tą samą stronę! - wrzasnęłam na Niego odpychając od siebie. skierował wzrok w przeciwnym kierunku, minęłam kolejne akapity po czym przerzuciłam powoli kartkę. musnął pod stołem moje kolano, po czym zaczął sunąć po w górę moim udzie. - przepraszam, nie będę. - mruknął cicho opierając brodę o moje ramię równocześnie wypuszczając chmarę ciepłego powietrza na moją szyję. - mhm. - odburknęłam zatracając się w kolejnych słowach książki. - a tak nawiasem to... - zagadnął, a ja szturchając Go w żebra ogarnęłam jak niemożliwy potrafi być.
|
|
 |
|
problem tkwi w tym, że w którymś momencie przestajesz próbować z pustym przekonaniem, że czucie czegokolwiek boli zbyt bardzo.
|
|
 |
|
kim Ty kurwa jesteś, ze możesz mnie ranić ?
|
|
 |
|
łączy nas przeszłość dziś i jutro
|
|
 |
|
znam twardzieli, większych niż ten typ
|
|
 |
|
zrobię z Ciebie przecier pomidorowy
|
|
 |
|
słucham jakiegoś badziewia, robię jakąś chorą pracę domową, która polega na odciśnięciu swojej stopy, nie ogarniam co mam wziąć jutro na zajęcia artystyczne, i nie chcę mi się schodzić piętro niżej po teczkę, i jest dość niemiło zważywszy na rozdzierający ból w plecach, nogach, a jedyną sensowną kwestią jest zadanie z matmy.
|
|
 |
|
nikt nie powiedział, że będzie cukierkowo
|
|
 |
|
wiara w siebie to klucz do sukcesu.
|
|
 |
|
nie ma takiego wagonu, którego nie można odczepić
|
|
 |
|
nie dyskutujmy o uczuciach, bo nie ma o czym dyskutować.
|
|
|
|