 |
|
wrzucam na luz, bo na chuj mam się spinać.
|
|
 |
|
najpotężniejszą bronią człowieka jest odwaga . jest niewidzialna , wymaga amunicji i nikt nie zakłada z góry , że jesteś w nią uzbrojony .
|
|
 |
|
nie pieprzę, że znam rozwiązania twych problemów, szanuję słowa - możemy pić w milczeniu.
|
|
 |
|
"Nie ścigaj człowieka, który postanowił od Ciebie odejść. Nie proś, żeby został. Nie błagaj o litość. On pojawił się w Twoim życiu tylko po to, żeby obudzić w Tobie to, co było uśpione. Muzykę, z której nie zdawałeś sobie sprawy. Jego misja jest zakończona. Podziękuj mu i pozwól odejść. On miał tylko poruszyć strunę. Teraz Ty musisz nauczyć się na niej grać."
|
|
 |
|
5:30. cztery ściany pokoju rozsadza muzyka, która automatycznie załącza się by mnie obudzić. otwieram oczy i po omacku odnajdując pilot, wyłączam radio. ciepło, które tkwiło pod kołdrą, teraz miesza się z chłodem panującym w pokoju. otwieram szeroko okno. miasto jeszcze śpi. nikotyna wydobywająca się z moich płuc powoli się rozprzestrzenia. schodzę na dół. nieubrana i nieuczesana. otwieram lodówkę, która oprócz mleka i żółtego sera jest pusta. siadam na blacie szafy, a z błękitnych oczu mimowolnie spływa łza. wiesz dlaczego? bo dawniej schodząc do kuchni na stole czekały na mnie pyszne kanapki i karteczka " smacznego słońce. przyjdę po Ciebie po szkole. kocham Cię. " [ yezoo ]
|
|
 |
|
Masz taki dziwny nastrój, uważaj, bo łatwo popadniesz w melancholię. Niby wszystko się układa, a Ty podświadomie szukasz dla siebie prawdziwego miejsca na ziemi. Spotykaj się z przyjaciółmi, odwiedzaj miejsca, gdzie wre życie i gdzie słychać śmiech. Stąpasz po niebezpiecznie cienkiej granicy.
|
|
 |
|
Dusza krzyczy z emocji. Usta milczą obojętnie.
|
|
 |
|
Ja wciąż wracam do tych dni, wstecz sięgając pamięcią.
|
|
 |
|
Opętałeś moje ciało dotykiem swoich ust ♥
|
|
 |
|
bo miłości nie szuka się na siłę, sama przyjdzie, bo kiedyś musi, a szczęście może dać dosłownie wszystko . | choohe
|
|
 |
|
Mieć złamane serce i mimo to wierzyć w miłość, w to, że bywa szczęśliwa i idealna to tak jakby ktoś napluł ci w twarz a ty dał mu parasol, bo deszcz pada.
|
|
|
|