 |
|
W kółko jak rondo my kręcimy się wciąż,
przyciągamy jak magnes, zabijasz we mnie zło.
|
|
 |
|
Widziałem już setki miejsc, lecz wciąż o milion za mało.
Złamałem też kilka serc, kilka mi moje złamało.
I wszyscy zbieramy cząsteczki do kupy, by potem posklejać je w całość,
lecz za każdym razem wychodzi na to, że czegoś nam brakowało.
|
|
 |
|
Siadam przeglądam zdjęcia, łzy w oczach mnie bolą,
wypalają mnie od środka, po prostu chciałbym to cofnąć.
|
|
 |
|
Znasz przysłowie: ostrożnie przyjaciół sobie dobierz.
Przyjdzie co do czego może nikt ci nie pomoże.
|
|
 |
|
Każda kobieta zasługuje na kogoś, kto nazwie ją swoim skarbem, kto ją pocałuje, zatrzyma, nie pozwoli odejść, nie będzie jej oszukiwać, otrze łzy, kiedy płacze. Na kogoś, kto nie da jej powodów do zazdrości, ale sprawi, że to inne kobiety będą zazdrościć jej. Każda kobieta zasługuje na kogoś, kto nie będzie się bał pokazać swoim kolegom, że to właśnie ona jest tą którą kocha, tą dla której jest w stanie zrobić wszystko.
|
|
 |
|
- jaki jest twój ulubiony kolor?
- kolor radości- odpowiadam
- i za to ewidentnie cię lubię!
|
|
 |
|
Nie” już mamy w kieszeni [...]. „Tak” trzeba będzie uzyskać.
|
|
 |
|
Czy powinniśmy dzwonić do ludzi, których kochamy, kiedy wiemy, że oni nas nie kochają?
|
|
 |
|
Nie chodzi o to by dorównywać komuś, by walczyć z kimś kto jawi się jako wzór przeszłości. Wykłócam się by nabywać umiejętności tworzenia nowego, by uniknąć odtwarzania. Tylko tak stworzymy rozległą ścieżkę życia, która miejmy nadzieję, będzie miała sens.
Problem jednak w tym, że brak dziś chęci, pomysłu i zwykłej odwagi by jeszcze raz zaryzykować, pójść tam gdzie nas nie było.
|
|
 |
|
"Ponadczasowo, bez znaków, bez słów, bez haseł i warunków. Bez domysłów, zagadek i pytań, bez zapewnień, utwierdzeń, niedopowiedzeń, bez ucieczek, powrotów i niewiedzy. Jestem Twoja."
|
|
 |
|
Przypomniałem sobie te wszystkie następne miesiące, które nastąpiły potem, kiedy brnąłem przez miasto, przez ludzi, przez życie z tępym bólem czegoś, co nazywa się sercem, ale chyba jest tylko samym, właściwym, jedynym piekłem; kiedy codziennie umierałem i zmartwychwstawałem na nowo, aby kochać i aby przegrywać swoją miłość; i kiedy zrozumiałem, że właściwie w tej największej sprawie życia ludzie nie są w stanie pomóc sobie nawzajem i są wobec siebie bezwładni jak kukiełki, którym popuszczono sznureczki.
- Marek Hłasko -
|
|
|
|