 |
|
Lubię wierzyć, że kiedyś wreszcie się odnajdziemy. Przestaniemy się tak bezsensownie mijać i w końcu uda mi się złapać Twoją dłoń.
|
|
 |
|
- nie rób ze Mnie idioty. - nie muszę, sam sobie świetnie dajesz radę.
|
|
 |
|
może jutro spadnę na dno a pojutrze się odbije i znów wpierdolę w bagno.
|
|
 |
|
Kiedy będziesz mnie potrzebować, kiedy będzie Ci zimno zadzwoń po mnie, może to być nawet 4 nad ranem, może być burza, może padać, może być nawet 25 stopni na minusie. Ale ja przyjdę do ciebie i okryje cię swoim ciepłem, zrobię gorącą czekoladę i zaopiekuje się tobą. Zawsze.
|
|
 |
|
Nie jestem wyjątkowa, co do tego nie mam wątpliwości. Jestem zwyczajnym człowiekiem o zwyczajnych myślach i wiodę zwyczajne życie. Nikt nie postawi pomnika ku mej czci, a moje imię szybko pójdzie w zapomnienie, lecz kocham - całym sercem i duszą - a to moim zdaniem wystarczająco dużo.
|
|
 |
|
byłoby cudownie, gdybyśmy spędzili razem choć jeden dzień. nie opuszczałabym Cię na sekundę, a co minutę mówiłabym Ci, jak bardzo Cię kocham, a na koniec wykrzyczałabym całemu światu, że nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie. zrozumiałbyś wtedy, że nadal jesteśmy do siebie podobni i zauważyłbyś, że mnie lubisz. z czasem zaczęlibyśmy coraz więcej rozmawiać, aż w końcu byś mnie pokochał. szkoda, że marzenia się nie spełniają.
|
|
 |
|
Wyszedł i zamknął drzwi. Tak łatwo było nazwać tą noc jednorazową. Popatrzył na zegarek. Dochodziła 5 rano. Zatrzymał się. Przez jego ciało przeszedł dreszcz. Gdzieś w głębi poczuł dziwne uczucie pustki. Żal? Jakaś cicha pretensja? Wyszukał w kieszeni papierosy. Zapalił jednego. Wraz z dymem uciekł niepokój jaki w nim zagościł. Nie oglądnął się już za siebie. Jednorazowe 'kocham' straciło teraz swe znaczenie.
|
|
 |
|
Ta bezradność go dobijała , nie wiedział już co robić .
|
|
 |
|
Upić się do nieprzytomności ? Palić papierosy jeden za drugim ? Wyjść na miasto i kogoś okraść ? Może napaść na sklep ? Zniszczyć coś pięknego i związanego z historią ? Może skręta , jointa , blanta ? Sziszkę ? Kokaina czy amfetamina też dobra , więc czemu nie ? Może zabić kogoś dla odmiany ? Nie ma sprawy .
|
|
 |
|
Mógłbym się uśmiechać , a nawet śmiać całymi dniami . Mógłbym plotkować i chichrać się z ludzi za ich plecami . Mógłbym śpiewać i skakać z radości . Mógłbym , bo Wy tak chcecie . Mógłbym tak robić dla świętego spokoju . Mógłbym , ale nie chcę potem usłyszeć 'ale jesteś fałszywy' .
|
|
|
|