 |
|
pokiego chuja mam wiedzieć ` co autor miał na myśli` ? -.-
|
|
 |
|
i chociaż wiesz, że się nie uda. nie wypali, zawalcz. /happy_love
|
|
 |
|
chciałam ci podziękować, brat. cieszę się, że cię mam, wiesz? to jest takie zajebiste uczucie, kiedy wiem, że mam do kogo napisać. obojętnie co by się działo, wiem że mogę poprosić cię o pomoc. nie każdy ma takie rodzeństwo i nie każdy ma takie szczęście. nie wiem czym ja na nie zasłużyłam, ale dziękuję. dziękuję za wszystko co zrobiłeś. dziękuję nawet za naszą wczorajszą, wieczorną rozmowę, dzięki której wyszłam z chwilowego dołku. jesteś cudowny. po prostu. bez żadnego ALE. nie wiem co bym zrobiła, gdyby ciebie nie było. wydaje ci się to pewnie banalne, nie? nie dziwię ci się. przecież zawsze sobie jakoś radziłam, ale z tobą jest łatwiej. o wiele łatwiej, obojętnie jak dziwne ci się to wydaje. jestem ci wdzięczna za to że jesteś przy mnie. pamiętaj, że obojętnie co by się działo, masz mnie. to wszystko działa w obie strony, brat. no kocham cię, po prostu ♥ / mojekuurwazycie
|
|
 |
|
patrzył się na nią. jego wzrok powędrował z oczu na usta. jego twarz zbliżała się do jej twarzy. ogarniał ją strach. nie wiedziała co robić. nie wiedziała czy tego chcę. odsunęła się. - przepraszam, nie mogę - powiedziała cicho, spuszczając głowę na dół. - dlaczego ? zapytał, łapiąc jej podbródek. uniósł lekko jej głowę i popatrzył w zaszklone oczy. była taka delikatna, taka krucha. bał się, że każde jego dotknięcie sprawia jej ból. nie chciał jej zranić. kochał ją. miała w sobie coś cudownego. była taka wyjątkowa, taka niepowtarzalna. w pewnym momencie z jej oczu uroniła się łza. swoimi palcami, najłagodniej jak mógł, wytarł jej policzek. podszedł bliżej i przytulił ją. - to on, prawda? to tamten drań cię tak zranił, tak? - zapytał. zaczęła płakać. czuł jak się trzęsła. - spokojnie. ja cię tak nie zranię, rozumiesz? nie zranię. kocham cię, tak zajebiście mocno - powiedział, odsuwając się od niej, aby spojrzeć jej w oczy. - zaufaj mi - poprosił, zatrzymując swoje łzy. / mojekuurwazycie
|
|
 |
|
Po rozstaniu zmieniłam się, włosy, ciuchy, styl bycia. Poszłam na imprezę tam gdzie nie było możliwości spotkania go. Siedziałam przy barze, gdy podszedł. 'Hej niunia, postawić Ci drina?'- powiedział. Nie poznał mnie. Nie mogłam wykrztusić słowa, myślałam, że już dałam sobie radę. 'no pewnie kociaku'-wyszeptałam, żeby nie poznał głosu. 'jakiego?' -pytał grzecznie. był przy tym taki naiwnie słodki, a zarazem skurwysyńsko chamski. 'Najlepiej coś mocnego, bo jestem pewna, że ten wieczór już nie bedzie udany '- syknęłam. Podniosłam się, spojrzałam mu z oczy i uderzyłam z otwartej. na więcej nie było mnie stać. Spojrzałam jeszcze raz jak kuli się z bólu, odwróciłam się na pięcie i odeszłam. Słyszałam tylko ciche pomroki ludzi i jego ściśnięty krzyk, że jeszcze się ze mną policzy. Byłam z Siebie dumna. / happy_love
|
|
 |
|
siedząc na łóżku, skupiała się na zadaniu domowym. starała się nie myśleć, minęły 6 miesięcy odkąd się rozstali, a ona dalej walczyła ze wspomnieniami. usłyszała cichutki dzwięki wiadomości. 'Kocham Cię'. serce zabiło jej mocniej, chciała odpisać, ja ciebie też, nim wysłała doszła druga wiadomość 'sorry, to pomyłka.' Cały entuzjazm prysł. a ona? nie miała już siły powstrzymywać łez. /happy_love
|
|
 |
|
Byłam dla ciebie interesującym eksponatem, znudziłam Ci się ? oddałeś mnie do muzeum zapomnienia. /happy_love
|
|
|
|