 |
|
-Próbuje ułożyć sobie życie
- I jak Ci idzie?
- Pogubiłam wszystkie elementy.
|
|
 |
|
- patrz, schudłam na buzi.
- kochanie, nie schudłaś, tylko zmyłaś make up.
|
|
 |
|
- Dlaczego lubisz Święta?
- Jak to dlaczego? Przecież przed świętami są największe przeceny w sklepach.
- A dla Pana?
- Hmmm dla mnie święta to przede wszystkim wolne. Wie Pan do pracy nie trzeba chodzić, mam więcej czasu dla siebie.
- A dla Ciebie chłopcze? Czym są dla Ciebie Święta?
- No bo w święta Mikołaj przynosi prezenty pod choinkę.
- Przepraszam, widzę że jest Pan zapracowany, mógłby mi Pan jednak powiedzieć czym są dla Pana Święta?
- Spadaj gówniarzu, nie widzisz że mam teraz masę klientów i największy utarg w roku.
A dla mnie...
... niech one zostaną...
... po prostu...
Świętami.
|
|
 |
|
Z roku na rok Święta Bożego Narodzenia stają się jedynie coraz większym pretekstem do posprzątania mieszkania, przygotowania gustownej kolacji i picia... A gdzie w tym wszystkim jest magia tych pięknych Świąt??
|
|
 |
|
w zajebiście szerokich dresach i z wielkim rozczochranym kokiem na głowie siedzę i zapuszczam dobry rap na laptopie. niby sprzątam pokój, a w efekcie napawam się zapachem perfum z playboya od mamy. popijam schłodzoną colę i zajadam się czekoladkami merci. czytam świąteczne kartki od przyjaciół , co chwilę wybuchając śmiechem. gdy nagle do pokoju wchodzi On. z bukietem kilkudziesięciu róż, czapką Mikołaja na głowie i swoim zajebistym uśmiechem klęka przede Mną. przeprasza za wszystko próbując przekupić Mnie swoim pociągającym uśmiechem. nie wiem kiedy i nie wiem jak, ale nasze usta znów się złączyły. chyba Mu wybaczyłam.
|
|
 |
|
.. i podeszła do niego zmarznięta, pocałowała w usta, on uklęknął, wyciągnął różę i zapytał czy zostanie jego dziewczyną, pocałowała go.
Kocham Cię jak nutellę.
ważne są fajne wspomnienia, nie rozsądnie decyzje. :D
|
|
 |
|
- Kochasz go?
- Tak...
- To mu powiedz w końcu!
- Nie. Bo widzisz to jest tak jak z zakupami. Widzisz wymarzoną rzecz na wystawie, a wiesz, że Cię na nią nie stać.
|
|
 |
|
Żyła sobie raz księżniczka.Pewnego dnia spotkała swego księcia. Zakochała się tak jak zakochuje się tylko raz w życiu. Pewnej nocy , siedząć już w swoim wielkim łóżku postanowiła dam mu prezent. Wyjątkowy. Taki jaki nikt jeszcze nie dostał. Wzieła swoje kruche serduszko i przedzieliła je na pół. Dokładnie na pół. Nie więcej , nie mniej. Jedna połówkę schowała w swojej piersi. Zabiło mniej niż kiedyś ale ksieżniczka czuła że taki był los tego serca. By podzielić się kiedys i trafić właśnie do niego. Drugą połówkę zapakowała starannie w piękne czerwone pudełko.Książe zdziwił się tym prezentem. Z jego bladego uśmiechu nie można było wyczytać co dokładnie my
|
|
 |
|
Kochasz mnie?
- Tak.
- Dlaczego?
- Bo inaczej nie umiem.
- No ale czemu?
- Bo tak.
- Jak tak?
- Tak.
- Wyjaśnij mi to.
- Jesteś jak powietrze.
- Powietrze jest niewidoczne.
- Ale zawsze przy Tobie.
- Nieodczuwalne.
- Zawsze Cię otula.
- Nadal nie rozumiem.
- A umiesz żyć bez powietrza?
- Nie.
- No właśnie, a ja nie umiem żyć bez ciebie!
|
|
 |
|
Kochasz mnie?
- Tak.
- Dlaczego?
- Bo inaczej nie umiem.
- No ale czemu?
- Bo tak.
- Jak tak?
- Tak.
- Wyjaśnij mi to.
- Jesteś jak powietrze.
- Powietrze jest niewidoczne.
- Ale zawsze przy Tobie.
- Nieodczuwalne.
- Zawsze Cię otula.
- Nadal nie rozumiem.
- A umiesz żyć bez powietrza?
- Nie.
- No właśnie, a ja nie umiem żyć bez ciebie!
|
|
 |
|
-Przepraszam .
- Tak ?
- zapytała, podnosząc głowę .
- Czy pani płacze?
- Nie . To tylko moje serce robi porządki, a okna polewa wiadrami wody . Żeby je dobrze umyć . Ze wszystkich wspomnień, które wciąż mają przed sobą .
|
|
 |
|
`- Grzmi ?
- Nie . To moje serce pękło ..
- Przepraszam . Nie wiedziałam ..
- Nie szkodzi . On też nie wiedział ..
|
|
|
|