 |
|
jak co dzień minęliśmy się na jednej z ulic . nie było w tym nic nadzwyczajnego. zwykły chłopak lekko musnął ramieniem dziewczynę. chwilowo zawiesił na niej swój wzrok, a później tak delikatnie się uśmiechnął. Jego kąciki ust uniosły się ku górze, a policzki rozpromieniły się. tak, zdążyłam zauważyć to zaledwie w kilka sekund. ale ta zminimalizowana chwila pozwoliła potwierdzić mi moje przypuszczenia - On tęskni, wierzę w to.
|
|
 |
|
siadam teraz przy zajebiście wielkim oknie balkonowym. opieram głowę o lodowatą szybę patrząc jak krople umykają po odbiciu mojej twarzy. widzę parasole. cholernie dużo parasoli, a pod nimi ludzi, czasem samotnie spieszących do domów, a czasem w parach. widzę tam nawet Nas . idziemy trzymając się za ręce, nie zwracamy uwagi na chłód deszczu. w krótkich spodenkach i przemoczonych t-shirtach skaczemy omijając kolejno coraz to większe kałuże. a każda kropla na naszym ciele jest jak kropla eliksiru - daje nam silniejszą dawkę miłości.
|
|
 |
|
To, że lubię imprezować nie znaczy, że puszczam się na każdej imprezie.
|
|
 |
|
leżałam na plaży ze słuchawkami w uszach. nagle coś runęło na mnie. to byłeś ty. sypałeś mnie piaskiem. był taki ciepły. był taki jak ty, gorący gdy mnie przytulałeś. - co ty robisz? krzyczałam. - na starość będziesz leżała kotek, chodź do wody. - doskonale wiesz, że nie potrafię pływać, upierałam się. - nie ma problemu, uśmiechnął się i wziął mnie na ręce. wniósł mnie do wody i kręcił w kółko. - słodki jesteś, wiesz? powiedziałam mu cicho do ucha. - gdybym cię puścił na pewno byś tak nie powiedziała, odpowiedział cicho. - dawaj buziora niedobrzelcu, a nie prawisz mi tu farmazony, krzyknęłam. - co tylko zechcesz księżniczko i pocałował mnie. był przy mnie. kochał mnie i to liczyło się najbardziej.
|
|
 |
|
Już rok nie ma Cię obok mnie, a ja mimo to nie potrafię wstać rano bez Twojego imienia na ustach jakbyś znów leżała przy mnie, wtulona w mą dużą szarą bluzę. Jakby znów twe długie kasztanowe włosy lśniły w blasku słońca, którego promienie wpadały przez odsłonięte okno. Jakby w Tych oczach znów wypisane było moje imię z dopiskiem 'kocham' tak strasznie mi Ciebie brakuje Eliza, że czasem zapominam kim tak naprawdę stałem się po Twej śmierci. Byłaś jedną z tych osób, dzięki którym człowiek dostrzega to, co w życiu ważne, potrafi oddzielić dobro od zła. Nauczyłaś mnie życia, którego sama nie możesz teraz wieść i chyba właśnie to boli mnie w Twoim odejściu najbardziej. Czasem tak bardzo zatracam się w myślach o tym wszystkim, że zapominam, że wciąż żyję, zapominam o tym, że przecież obiecałem Ci, że ułożę wszystko tak jak będę chciał. Teraz przepraszam, nie ułożę. Bez Ciebie nic już nigdy nie będzie takie samo Eliza. /mr.filip
|
|
 |
|
Mimo, że podbicie napierdalało ją niesamowicie, nosiła szpilki w których mało co się nie pozabijała. Tak po prostu, bo On to lubił.
|
|
 |
|
I te wszystkie tandetne, sztuczne życzenia, które i tak się nie spełnią, a my głupi, co roku w to wierzymy.
|
|
 |
|
Muzyka jest mi najbliższa na świecie, ona nigdy się nie odwróci, zawsze będzie. Na każdą chwilę, na dobre i złe. Dlatego tak bardzo ją kocham.
|
|
 |
|
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że już nigdy więcej się nie usłyszymy. Że to, co kiedyś dawało nam tak ogromnie dużo szczęścia i sprawiało, że wszystko przestawało być ważne się skończyło. Już nigdy więcej nie usłyszę jak prosisz mnie o to bym się uśmiechnęła. Ty już nigdy nie będziesz czekał aż w końcu się uspokoję i przestanę się śmiać by powiedzieć Ci coś, co usiłowałam od kilku minut, ale histeryczny mój śmiech mi na to nie pozwalał. Już nigdy więcej nie poprosisz mnie bym zmieniła ton, który działał na Ciebie pobudzająco. I wiesz co, już nigdy nie usłyszymy od siebie jak mocno się kochamy. Ciekawe, czy Ty też zdajesz sobie sprawę. I czy Tobie też tego tak okropnie brakuje.
|
|
 |
|
Jakby Mój Chłopak , Tak Smęcił Na Gitarze , To Też Bym Wolała Pójść Z Jego Bratem Zjeść Monte < 3 / magdapolak1998
|
|
 |
|
Ten świat jest jakiś pojebany dziś, nie sądzisz? Ty jesteś tam, ja jestem tu, nie wiem co trzeba zrobić już i chciałbym mieć dziś już pod nogami pewny grunt i, żyć z Tobą, być przy Tobie, mieć coś, wiedzieć już.
|
|
 |
|
Czułem, że czujesz to co ja, może się mylę. Czułem tak, gdy spojrzeniami spotkaliśmy się przez chwilę. I w moim innym świecie jesteśmy blisko.
Ale tu bałem się, że mi pozwolisz spieprzyć wszystko.
|
|
|
|