chyba nie umiała już żyć. z dnia na dzień coraz bardziej uświadamiała sobie swoją beznadzieje. czasem tylko uśmiechnęła się, żeby uniknąć nawału pytań o samopoczucie.
Twoja praca to nie Ty . Ilość pieniędzy , jaką masz w banku to nie Ty . Samochód , jakim jeździsz , to też nie jesteś Ty . Ani
zawartość Twojego portfela . Ani nawet
Twoje pieprzone portki . Jesteś rozśpiewanym , roztańczonym
odpadkiem tego świata .
To była wolność . Utrata całej nadziei
była wolnością . Kiedy nie zabierał głosu ludzie z grupy
założyli najgorsze . I płakali jeszcze
rzewniej . A On z nimi . Spojrzyj w gwiazdy i odlatuj ..