 |
|
tak na serio, to te wakacje były cholernie chujowe. a mimo to, nie chce by się kończyły.
|
|
 |
|
w rękach trzymam garść malin. tych Twoich ulubionych. z tamtego ogrodu, tego za jeziorem. tam, przecież spędzaliśmy nasz wspólny czas. zaciskam dłoń. nie ma już malin. tych naszych ulubionych. przeciekają mi przez palce pozostałości tego co oboje uwielbialiśmy. robią się plamy na mojej białej bluzce. zwłaszcza jedna, duża, czerwona po lewej stronie klatki piersiowej.
|
|
 |
|
mijam Cię z uśmiechem na twarzy. wiem, że się odwróciłeś. wiem, że nie uwierzyłeś, że to ja.
|
|
 |
|
"-jak to jest być singlem? -normalnie. tylko się trochę więcej pije i pali"
|
|
 |
|
Zauważyłam, że nie mogę istnieć bez słowa pisanego. Zauważyłam, że słowo pisane najsilniej oddziałuje na moją psychikę, połączone zaś z muzyką może wprawić w stan euforii lub wręcz przeciwnie - wpędzić w depresję, pomóc poznać najgorsze rodzaje bólu.
|
|
 |
|
Jakiś środek antymotyliczny poproszę. Te skubane motylki znowu urządziły sobie w mym brzuchu imprezę zamkniętą. :D
|
|
 |
|
Żyję jak mogę, kocham jak umiem.
|
|
 |
|
12:11 za wcześnie na miłość.
|
|
 |
|
Pieprzę to uczucie co dawno już wygasło.
|
|
 |
|
żyją osobną.
choć do siebie należeli.
|
|
|
|