 |
|
najbardziej niewinne oczy zazwyczaj kryją wyjątkowo sprośne myśli
|
|
 |
|
zabawne, ilekroć do czegoś przywyknę, ilekroć przyzwyczaję się do czyjejś obecności lub do nowego miejsca, tylekroć zostaje mi to odebrane
|
|
 |
|
jakim cudem tak delikatne usta wypowiadają tak raniące słowa?
|
|
 |
|
pięć minut szczęścia warte jest godzin cierpienia
|
|
 |
|
łyk, wdech, wydech, buch, wdech, wydech, buch, łyk, wdech, łyk... oh, już czas na uśmiech
|
|
 |
|
Ale ja wcale nie byłem pijany...Stary, ściskałeś nieznajomego starego brodatego mężczyznę wołając "Dumbledore, TY ŻYJESZ"
|
|
 |
|
ciekawe jak to jest być z kimś i wiedzieć, że nigdy do końca nie będzie twój? że w życiu tej osoby nie zajmujesz pierwszego miejsca? że zawsze znajdzie się ktoś ważniejszy od ciebie, ktoś lepszy...
|
|
 |
|
zniszczmy nasze słabości, zanim one zniszczą nas
|
|
 |
|
skreślmy siebie nawzajem, nasze spojrzenia już nigdy się nie spotkają w niemym porozumieniu, uśmiechy będą wyblakłym wspomnieniem, a wielogodzinne rozmowy - daleką przeszłością
|
|
 |
|
Ale ja wcale nie byłem pijany...Stary, pytałeś krzesła, czy możesz się przysiąść!
|
|
 |
|
Mam wersów w bród i wszystkie z nich są wielkie, a ty co najwyżej możesz pograć z ojcem w butelkę. / Słoń
|
|
 |
|
Ale ja wcale nie byłem pijany...Stary, kiedy robili Ci tatuaż z henny, krzyczałeś, że to obrzydliwie bardzo boli.
|
|
|
|