 |
|
Może kiedyś zdobędziemy się na obalenie razem wódki i wyjaśnienie sobie naszych błędów. Znajdziemy jakieś porozumienie, będziemy przykładem znajomych po spierdolonej miłości./esperer
|
|
 |
|
Jak człowiek się przyzwyczai, że nie dostanie tego czego pragnie, to stopniowo sam nie wie już czego chcę.
|
|
 |
|
Jesteś jak problemy. Wszyscy chcą się Ciebie pozbyć. /esperer
|
|
 |
|
Nie oczekuję od Ciebie, że zapomnisz. Chcę żebyś nie cierpiała. /esperer
|
|
 |
|
Mała, tyle już łez przez niego wylałaś. Przejebałaś noce, dojechałaś płuca nikotyną i wątrobę alkoholem. Nie widzisz ile przez niego zmarnowałaś? Ile mogłaś zrobić przez ten czas, ale nie zrobiłaś, bo na świecie o jednego skurwiela więcej. /esperer
|
|
 |
|
Ostrożnie planowała każdy dzień,każde słowo,nawet każdy gest.By niczego przypadkiem nie popsuć.Tak bardzo bała się ,że któregoś dnia czar pryśnie,że jeden nieostrożny ruch sprawi,że straci go. Któregoś dnia ktoś powiedział ,że najpiękniejszych chwil życia nie zaplanujemy.One przyjdą same.Otworzyła się przed nim.Pokazała mu prawdziwą siebie.Wady i zalety. A on to potem w perfidny sposób wykorzystał. Przecież wiedział,że jest inna niż wszystkie dziewczyny które zna.I ,że tak bardzo boi się miłości.Mówił,że udowodni że miłości nie trzeba się bać,a potem sprawił,że stała się jeszcze straszniejsza niż mogła jej się wydawać/hoyden
|
|
 |
|
Nauczył mnie, że wcale nie muszę być idealna żeby mógł mnie akceptować. Przytulał zawsze tak samo, bez względu na to co robiłam. Nigdy nie krytykował, był cierpliwy, nie wydawał chorych opinii. Nauczył mnie kochać samą siebie, a w zamian ja pokochałam jego. /esperer
|
|
 |
|
Widzę, że masz własną definicję 'na zawsze', bo u Ciebie to trwa kilka miesięcy./esperer
|
|
 |
|
Ty nigdy nie istniałeś. Nigdy Cię nie było, nie miałeś znaczenia. /esperer
|
|
 |
|
Nie mówię już o tym. Nie chodzę przybita i już rzadko kiedy można mnie zobaczyć ze łzami w oczach. Nie wypominam Ci tego, nie wszczynam kłótni i nie robię dramatycznych scen. Właściwie już nie próbuję zrozumieć tej sytuacji, wyjaśnić co tak naprawdę się stało. Chyba już nie mam żalu, nie cierpię na bezsenność, naprawdę. Wiesz dlaczego już nie robię tych wszystkich rzeczy? Bo staram się Ci wybaczyć, ale nigdy nie zapomnę. /esperer
|
|
 |
|
Siedziałam mu na kolanach bawiąc się jego palcami i wtulając twarz w miejsce zagłębienia obojczyka. Wodził dłonią po moim ramieniu i od czasu do czasu rzucaliśmy krótkie zdania,patrząc na siebie z delikatnym uśmiechem. Wiedziałam,że to ostatnie minuty kiedy mam go tak blisko siebie, bo pociąg już wjeżdżał na peron.-Muszę iść.-Mocniej się w niego wtuliłam i wymruczałam ciche-Nie zostawiaj mnie.-Wiedziałam, że to głupie, wiedziałam,że musi wracać,a mimo wszystko nie chciałam przyjąć tego do wiadomości. Po chwili ciszy poddałam się i zaczęłam zsuwać swoje nogi z jego kolan.-Ej, co ty robisz?-Spojrzał na mnie, a ja zmarszczyłam brwi nie wiedząc o co mu chodzi.-A całus?-Nachylił się nade mną i szybko pocałował, a ja językiem oblizałam wargi,na których został jego smak. Wstał z ławki, a ja nadal nie ruszyłam się z miejsca. Dopiero kiedy stanął przed samym wagonem, poderwałam się do góry i krzyknęłam, że chcę jeszcze raz. Uśmiechnął się , a ja stanęłam na palcach sięgając jego ust./esperer
|
|
|
|