 |
|
cześć, najprawdopodobniej oszalałam na Twoim punkcie.
|
|
 |
|
czasem przeoczę ten moment, w którym powinnam się ugryźć w język.
|
|
 |
|
Z ostatnimi płatkami śniegu odeszło to, co już dawno miało obowiązek zginąć. Skręcając twoje zdjęcie wypaliłam Cię jak taniego szluga, niszcząc twą ostatnią wartość. To ukryte w mej podświadomości wspomnienie twojego dotyku, ciepła dłoni, bliskości, czy uczucia, odeszło dziś na zawsze. Pozdrawiam. Z nadzieją że Cię nigdy nie zobaczę.
|
|
 |
|
jego charakter przypominał zabójczą toksyczność .
|
|
 |
|
- muszę odpocząć od wszystkiego .
- a Twoja miłość . ? co będzie z nią . ?
- musi poczekać , bo ja czekałam na nią zbyt długo .
|
|
 |
|
mijamy się , chyba bardziej świadomie niż nieświadomie , unikamy rozmów , wykręcamy się od odpowiedzialności , gubimy , szukamy , znajdujemy , chowamy , znikamy , pozwalamy na odszukanie się , doroślejemy po to żeby zdziecinnieć w zagmatwanych schematach coraz częstszych kłótni , tracimy się , znów , po raz kolejny , po raz setny , marnujemy nową szansę , pewnie ostatnią . az wkońcu wracamy tu gdzie zawsze byliśmy .
|
|
 |
|
chętnie zapukałabym do Twoich drzwi z prośbą , byś nie stracił mnie do końca .
|
|
 |
|
końcówka danielsa za fałszywych i tych straconych przyjaciół , za dawną mnie , za Ciebie i Twoje niebieskie oczy .
|
|
 |
|
we wszystkim jest logiczne wytłumaczenie , we wszystkim jest pokryty sens .
|
|
 |
|
być może ten rodzaj miłości , w który wierzę , jest po prostu nieosiągalny .
|
|
 |
|
a potem , dużo później zostaniesz sama , z dziurą jak po kuli , i możesz wlać w tą dziurę dużo , bardzo dużo mnóstwo cudzych ciał , substancji i głosów , ale nie wypełnisz , nie zamkniesz , nie zabetonujesz , nie ma chuja .
|
|
 |
|
nieważne ile razy mówiłaś , że chcesz odejść .
|
|
|
|