 |
|
wprost powiedź o tym co czujesz, o tym kim dla Ciebie jestem a kim być nie powinnam. powiedź, jak bardzo kochasz choć nienawidzisz bardziej, że nie potrafisz wyrzucić mnie z pamięci, zakończyć tego co nas łączy, i po tym wszystkim nazwać zimną suką. | endoftime.
|
|
 |
|
wieczorami zaczynamy tęsknić za przeszłością, wspominamy najmniejsze szczegóły, gesty, spojrzenia i rozmowy. przypominamy sobie ludzi, którzy obiecywali, że będą na zawsze a przeminęli bez powodu. czas tak cholernie zmienia wszystko, jeszcze rok temu cieszyłam się z tego co mam, z ludzi u których zajmowałam pierwsze miejsca w sercu, wtedy nie potrafiłam zdać sobie sprawy, że to może się zmienić, że możemy stać się dla siebie nikim. dziś? to wszystko stało się obce, nie poznaję już tych ludzi, którzy nauczyli mnie tak wiele. to tych ludzi, których wtedy mogłam nazwać przyjaciółmi dzisiaj mijam na ulicy, spoglądając sobie prosto w źrenice, szukając wyjaśnień na to, co stało się z tym wszystkim co nas łączyło. | endoftime.
|
|
 |
|
Zabiłam już wszystkie swoje marzenia związane z Jego osobą, wspomnienia chwil, w których byliśmy blisko, zniszczyłam każdą rzecz, która przypominała mi o Nim, wykasowałam wszystkie zdjęcia, piosenki, wiadomości.. Brakuje jeszcze odwagi by definitywnie wymazać Go z mojego serca, ale to przyjdzie z czasem, prawda?.. Powiedz, że to kiedyś nastąpi.. | nieracjonalnie
|
|
 |
|
wieczorami z kocem siadam na balkonie, próbuję odizolować się od świata, spojrzeć na własne życie z innej strony, bo tylko w ten sposób zdaję sobie sprawę, z tego jak życie przelatuje mi przez palce, jak z dnia na dzień wypalam się coraz bardziej. staję się małym, nieznaczącym odłamkiem tej całej układanki, zaczynam krztusić się powietrzem, chłodny powiew wiatru paraliżuje ciało, obraz przed oczami powoli zaczyna się rozmazywać, ból staje się przyjemnością a serce w kilka sekund odmawia współpracy. | endoftime.
|
|
 |
|
każdej nocy przełykając łzy, wstrzymuję oddech i próbuję przyzwyczaić się do bólu. zdaję sobie sprawę, że nie potrafię już żyć po czym, zamykając oczy, w jednej sekundzie zapominam jak oddychać. | endoftime.
|
|
 |
|
Tak naprawdę nigdy nie byłeś mój.. nigdy nie byłeś moim życiem, moim skarbem, słońcem, kochaniem.. Nawet nie wiesz jak ta świadomość może boleć. | nieracjonalnie
|
|
 |
|
Pamiętam moment, w którym odchodził.. Głos był cholernie niepodobny do głosu, który słyszałam dotychczas każdego dnia.. Drżał niewiarygodnie mocno.. Wypowiadał powoli ostatnie słowa, które z coraz większą siłą uderzały w moje serce. Oczy nie potrafiły utrzymać łez, momentalnie wypłynęły uderzając o ziemię z podwojoną siłą. Wiedział dobrze, że nic nie zniszczy mnie tak bardzo, jak Jego odejście.. | nieracjonalnie
|
|
 |
|
Spotkajmy się jeszcze. Gdzieś, kiedyś, jakoś.. | nieracjonalnie
|
|
 |
|
Stał się moim punktem obserwacji. | nieracjonalnie
|
|
 |
|
Kolejny raz dałeś mi do zrozumienia, że ona jest tą najważniejszą. Że choćby świat się walił, musisz być przy niej. Niekoniecznie dlatego, że jest całym Twoim światem, ale dlatego, że jakiś czas temu zadeklarowałeś jej, że będziesz przy niej zawsze, na dobre i na złe.. Tylko mógłbyś oszczędzić mi tych zbędnych powiadomień, że nic się nie zmieniło, że mimo ogromnego uczucia jakim mnie darzysz, nie możesz nic zrobić. Zrozumiałam. Jeszcze jedno.. - Przekaż jej, żeby dbała o moje życie, o mój skarb..|nieracjonalnie
|
|
 |
|
A teraz odejdź. Tak jak odchodzili inni. | nieracjonalnie
|
|
 |
|
Próbowałam żyć zasadą "mam wyjebane".. - nie pomogło. | nieracjonalnie
|
|
|
|