 |
|
Cz.1 Kocham go, tak bardzo mocno, że kiedy On znika z mojego życia, znikam również ja. Nie potrafię znależć lepszych słów żeby to wytłumaczyć. Chyba chodzi mi o to, że bez niego moje życie to nie to samo. Wszystko zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni. Kiedy On znika z mojego życia, pozostawia po sobie ogromny smutek, tęsknotę i ból.Pozostawia pustkę, której nie da się niczym zapełnić. Mówi się, że serce to organ, który nie może tak po prostu pęknąć na kawałki, ale jak wytłumaczyć to, że jednak tak się dzieje? Kocham go. Takiego jaki jest. Pełnego wad, egoizmu i niepewności. Kocham go, pomimo, że nie jest doskonały, a w oczach innych uchodzi wręcz za kogoś niewartego uwagi i miłości. Czasem rozżalona i zdenerwowana, myślę sobie, że mają rację i powinnam znienawidzić go, a nie kochać. Tylko ta myśl trwa tylko moment, potem ucieka wraz ze łzami, które wylewam z bezsilności. Chwilę po tym wiem, że ci wszyscy ludzie nie mają racji.
|
|
 |
|
Przepraszam, że nadal nie mam siły aby podnieść się z tego dna. Ja wiem, że większość nie rozumie mojej miłości, że nie wie dlaczego jeszcze go nie znienawidziłam, nie skreśliłam i jeszcze się z nim nie pożegnałam. Ja tak nie potrafię. Siedzi we mnie coś, co nadal każe mi czekać i kochać go tak samo mocno jak na początku. Nie jest to łatwe, wiem przez to tkwię w miejscu, ale nie mam pojęcia jak żyć inaczej. To zawsze on był całym moim światem, tylko on był najważniejszy. Kiedy odszedł zrujnowało się wszystko, od tamtej pory nie wiem jak mam żyć. Jednak każdy inny wie jak mnie ocenić. Wszyscy są specjalistami życia i doskonale wiedzą, co jest dla mnie najlepsze. A ja w to nie wierzę, bo żadna osoba nie jest w stanie przewidzieć jak bardzo źle się teraz czuje. Każdy mówi 'czas leczy rany'. Nie prawda. Czas tylko sprawia, że coraz bardziej boli świadomość tego jak wiele się kiedyś straciło. A ja wraz z nim straciłam wszystko, co miałam. / napisana
|
|
 |
|
Przeraża mnie fakt, że kiedyś nasze ciała zakopią w drewnianej trumnie kilka metrów pod ziemią. Zostanie po nas tylko marmurowa płyta z imieniem i nazwiskiem, i wspomnienia najbliższych. Niektórzy zrobią coś żeby zostawić po sobie więcej, ale i tak wszystkich nas spotka ten sam los. Śmierć zabierze nas bliskim, gdy przyjdzie czas. Może nawet nie zdąrzymy się pożegnać, a oni będą musieli nauczyć się żyć bez nas. Dla niektórych utrata najbliższych będzie tak trudna, że mogą nigdy się z nią nie pogodzić. Trudno jest żyć bez kogoś kto dawał nam podporę, dażył miłością i po prostu był./Lizzie
|
|
 |
|
Kocham gdy jesteśmy sami w tedy nikogo udawac nie musimy
|
|
 |
|
Nie dojrzali chłopcy zyja na tym świecie niby dorośli a plota jakieś brednie .
|
|
 |
|
Niby nie pozornie a chwycił mą rękę niby pod pozorem że chce ją ogrzać nic więcej
|
|
 |
|
Byłam jego zabawką a mimo to chciałam by to nigdy sie nie kończyło?.
|
|
 |
|
Był kimś kto pojawiał się żadko, zawsze wywracajac mi tym życie do góry nogami. Lecz mimk to na każdy jego telefon bez zastanowienia leciałam do niego. Sprawiał że chodz przez tą marną godzinebyłam szczęśliwa.
|
|
 |
|
W głowie ciągle mam wyobrażenie tego dnia, tego wieczoru i Twojego uśmiechu. Powoli układam sobie cały scenariusz i zastanawiam się jakby to wszystko wyglądało. Tworzę sobie wspólne dialogi i myślę jak wiele szczęścia mógłby przynieść mi ten dzień, który wreszcie mieliśmy spędzić razem. Ale serce tak mocno boli kiedy uświadamiam sobie, że to wszystko się nie wydarzy, że straciłam być może jedyną szansę aby zobaczyć ile w Twoich oczach jest jeszcze mnie. Nie potrafię poradzić sobie z myślą, że moje szczęście kolejny raz ode mnie ucieka wręcz omija mnie szerokim łukiem, dając mi do zrozumienia, że nigdy nie przyjdzie. / napisana
|
|
 |
|
A ludziom takim jak fałszywi kumple w stanie jestem pokazać środkowy palec, gdy mijają mnie na ulicy udając, że nawet się nie znamy. Później przyjdą się przymilać, ale ja nie zmienię swojego postępowania nawet, gdy zostaniemy sami. Nie szukaj u mnie współczucia, bo go nie dostaniesz. Już dawno przestało mi zależeć kto przy mnie zostanie./Lizzie
|
|
|
|