 |
|
ja naprawdę nie rozumiem, po co przez pół godziny męczę się i maluje paznokcie, żeby po dwóch godzinach zdrapać z nich lakier... nie czaję tego, w ogóle.
|
|
 |
|
uciec gdzieś najdalej od tych fałszywych mord. proszę Panie Boże. zabierz mnie stąd.
|
|
 |
|
Patrzę na to wszystko i jakoś mi tak kurwa przykro
|
|
 |
|
"Ćpanie to jakby deklaracja, że się przestało wierzyć w samego siebie." .
|
|
 |
|
Kochaj mnie taką jaką jestem. Kochaj mnie codziennie. Kochaj mnie za to, że jestem inna. Kochaj mnie za moją szczerość, kaprysy, spontaniczność i wszystkie wady. Kochaj mnie nie tylko w spódniczce ale też w mojej ulubionej bluzie. Kochaj mnie tak jak ja kocham Ciebie.
|
|
 |
|
Przepraszam Mamo, tak po raz kolejny, wiem. Ze łzami w oczach mówię Ci teraz, że mi przykro. Nigdy nie chciałam, abyśmy miały takie złe relacje ze sobą, żebym wracała do domu, uciekała do swojego pokoju i przed nosem trzaskała Ci drzwiami. Nigdy nie chciałam by doszło do tego, do mojej zmiany. Zmieniłam się i wiem, że każdy to zauważył. Popatrz, widzisz tą dziewczynę na zdjęciu? Uśmiechnięta, wesoła i całkiem zadbana. Spójrz teraz na mnie. I co widzisz? Zapłakaną, rozmazaną nastolatkę. A pamiętasz tą dziewczynę, która jest obok uwieczniona na fotografii? Tak, to moja przyjaciółka, dobrze pamiętasz. Tyle, że teraz mijając ją na ulicy, rzucam krótkie 'spierdalaj'. Tak Mamo, przepraszam. Przykro mi. / kinia-96
|
|
 |
|
pierwszy kieliszek - wtajemniczę Cię w jego cechy. Drugi - powiem, jak bardzo mnie zranił. Trzeci - wejdę na dach i krzyknę, że go kocham. Czwarty - zadzwonię do niego i powiem, że go kocham. Parę następnych kieliszków - stanę na krawędzi dachu i zrobię krok do przodu, bo przecież mówili, żeby iść dalej.
|
|
 |
|
Rodząc się, zaciągnęliśmy obowiązek śmierci.
|
|
 |
|
Być może śmierć będzie tym, czego nie dało nam życie.
|
|
 |
|
Niszczę sobie włosy farbą, wątrobę wódką, płuca fajkami, a serce Tobą.
|
|
 |
|
gdy tylko pomyślę o nim. wspomnienia stają mi przed oczami. tak bardzo tęsknię za osobą, która jest dla mnie wszystkim, jednak nie należy do mnie, choć nie mam tu na myśli kwestii posiadania. brakuje mi miłości mojego życia. tej prawdziwej. to takie ciężkie. ciężkie i bolesne, dla serca, które bije tylko dla niego. to takie chore, rozkochać kogoś w sobie, a potem po prostu go olać. nie zważając na to co czuje, czy go to boli i czy cierpi. rozkochać, zranić i zostawić. taka kolej rzeczy.
|
|
 |
|
może kiedyś usiądziesz przed komputerem, a twoim oczom ukarze się moje zdjęcie. pomyślisz, 'ale się zmieniła' zastanowisz się nad tym co było, co minęło i co mogło być. przeanalizujesz każdą dobrą chwilę, pomyślisz o tych, w których było naprawdę ciężko. powiesz sobie 'ale ja byłem głupi' i zdasz sobie sprawę, że mnie już nie ma. wiesz? teraz tak samo jest ze mną. co dzień biję się z myślą, że mogło nam się udać, że teraz nie siedziałabym zapłakana, że miałabym dla kogo wstawać, że miałabym dla kogo być szczęśliwa. teraz ty, cieszysz się szczęściem z nią. a ja? umieram z tęsknoty. kiedyś będzie na odwrót. ja się opamiętam, może nawet będę szczerze się uśmiechać, a ty zobaczysz jak to jest być samotnym, tak cholernie samotnym na świecie pełnym ludzi.
|
|
|
|