 |
|
Czasem myśle gdzie jest kres tej ludzkiej głupoty,
budować coś na czyjejś niewiedzy zajebisty motyw,
|
|
 |
|
wiem że tak jest łatwiej w ukryciu bez konsekwencji,
jednak kiedyś taki pan Nikt poczuje smak klęski,
|
|
 |
|
Zastanawiałeś się czasem co mówisz i piszesz,
słowo od tak rzucone może innym zrobić krzywdę,
|
|
 |
|
W mej głowie wspomnienia pozytywne skojarzenia
Do zobaczenia chwilom, które były, teraz ich nie ma
Nie ma takich trwałych, których nigdy czas nie kruszy
Nie pamiętam już, co mi wtedy grało w duszy
|
|
 |
|
Są rzeczy co cieszą i bawią i są takie co dręczą sumienie
Są we mnie sprzeczności których nie potrafię zmienić i nie zmienię
|
|
 |
|
Zwyczajnie zostać tym, kim się jest, na zawsze...
|
|
 |
|
Patrz ile smutków szczęście rodzi
Łez potrzeba
Czasem marzę, że u mnie już tych łez nie ma
|
|
 |
|
Chcę błyszczeć, a jak zdradzę to już nie istnieć
W głowie mojej kuszących głosów już nie słyszeć
|
|
 |
|
Kocham to życie mimo zła i mimo smutku
|
|
 |
|
Znam takie miejsce wcale niedaleko tak
Gdzie i ja i ty kiedyś możemy pójść pewnego dnia
|
|
 |
|
nikt z nas nie urodził się złym człowiekiem
nie bronię świata, jest wiele tragedii jeszcze na starcie
Ty możesz to zmienić jeszcze dziś
lecz tylko gdy dasz nam szansę
przyjdŹ, możemy gadać o wszystkim na tej ławce
otwórz oczy, spójrz jak wielu z nich ma potencjał
wielu z nich nie ma szczęścia
ja wierzę w nich choć to i tak nic nie zmienia
|
|
 |
|
wiem, ze słowa maja moc, której należy się szacunek
ale gdy mówię, wszechświecie uwierz mi, wiem co mówię
|
|
|
|