 |
|
Codziennie się zastanawiam.. myślę o tym gdzie On teraz jest. Czy może patrzy na mnie z góry kiwając przecząco głową mówiąc - Stary idź prosto bo źle skończysz. - a ja po prostu tego nie słyszę? A może milczy? A może go tak naprawdę nie ma? Nie to nie możliwe. Jego ciało.. gdzieś kilka metrów pod ziemią wyniszcza się w drewnianej trumnie, a duchem jest zawsze na tym osiedlu i trybunach. Wierzę w to.. tak samo jak wierzę, że jeszcze pewnego dnia go spotkam i będę mógł zamienić z nim kilka prostych słów. Wstaje, każdego ranka z nadzieją, że to był cholernie zły sen, że On wpadnie do mnie jeszcze tego samego dnia.. niestety. Nie wszystkie marzenia, pragnienia się spełniają niezależnie jak bardzo byśmy tego chcieli. Dziś mogę pójść tylko na jego grób.. dziś dopiero sobie uświadomiłem, że za kilkanaście dni będzie rok. | dearmad
|
|
 |
|
Kiedyś alkohol pomagał mi topić smutki, teraz zatapiam je w Twoich wargach. Dawniej, płakałem w poduszkę, teraz w Twoje ramię. Kiedyś wstydziłem się mówić o uczuciach, a dziś mam ochotę wykrzyczeć całemu światu jak kocham i jak bardzo me serce rośnie, kiedy jest przy Tobie, i gdy dłonie łączą się w jedność./mr.lonely
|
|
 |
|
Mam wrażenie, że moje życie to ruiny, powoli sypiące się u moich stóp. Za każdym razem podnoszę nowo upadłą część, próbując zapełnić powstałą pustkę, jednak to nigdy nie będzie wyglądało jak nietknięta konstrukcja. Może inni nie widzą zmian, ale ja zawsze będę wiedziała, że właśnie w tym miejscu zniszczone zostały fundamenty, na których powstało podobieństwo poprzedniego istnienia, jednak już nie tak solidne. Słyszysz? To dźwięk rozpadającej się egzystencji. Dźwięk bólu, cierpienia i przegranej. Szczęśliwi tego nie rozumieją. Patrzą i szepcą "Dlaczego płacze? Przecież jej oczy wciąż mają tę samą zieloną barwę. Włosy nadal posiadają dar wydobywania z siebie blasku w połączeniu z mocą słońca. Jej usta wcale się nie zmieniły, wciąż mogą tworzyć ten sam uśmiech". Mylą się. Wszystkie organy w moim ciele uległy samodestrukcji. Nie jestem już człowiekiem, choć wciąż oddycham. Wciągam w płuca ból dnia codziennego. A serce? To tylko element gruzowiska, zwanego życiem. / welcometoreality
|
|
 |
|
znasz to?mijacie się codziennie.to już nie jest to samo co kiedyś,w końcu skończyliście wszystko co było między wami,ale to nie zmienia faktu,że tobie wciąż zależy.wciąż jest dla ciebie cholernie ważny i wiesz,że gdyby coś mu się stało jako pierwsza ruszyłabyś z pomocą.i nagle przychodzi ten dzień,kiedy brutalnie dowiadujesz się,że ma już inną,kolejną do swojej kolekcji.może jest lepsza od ciebie,może śmielsza,zgrabniejsza,bardziej zadbana,jest idealna.wciąż starasz się jakoś żyć z tą świadomością.mija kilka dni i dostrzegasz na jego szyi znak,który był przeznaczony tylko dla ciebie.coś w tobie pęka,ale póki jesteś wśród znajomych musisz się zachować poważnie,nie możesz mu okazać słabości.przy najbliższej okazji uciekasz do miejsca,gdzie nie będzie nikogo.skulasz się z bólu i już nie możesz powstrzymać łez,które palą ci oczy.spędzasz tak jakąś chwilę,może kilka minut,ale musisz wracać aby nie stworzyć niepotrzebnym podejrzeń.szybko zerkasz w lustro,wszystko jest dobrze, już jest dobrze
|
|
 |
|
2) znajomi mają nas dosyć, a zarazem wspólnie z nami jarają się naszą miłością. emeryci mówią, że jesteśmy niepoważni, zachowując się w tym wieku jak dwójka niepoprawnych dzieci. jesteśmy zamknięci w naszym osobistym edenie. nie dochodzą do nas ludzkie problemy i kataklizmy. wspólnie żyjemy każdą chwilą jakby miała być naszą ostatnią. jesteśmy razem, ty, ja, na zawsze. i wszystko jest piękne i cudowne do czasu aż nie przywołam umysłu do przytomności. tak jest tylko w moim osobistym świecie, zupełnie innym od rzeczywistości. tutaj jest szaro i smutno. ciebie nie ma. jestem całkowicie sama, zatracając się w ciszy czterech ścian. w moim innym świecie nie ma na to miejsca. ale ty właśnie wychodzisz, odbierając mi ostatnie tchnienie.
|
|
 |
|
1) w moim innym świecie jesteś tutaj ze mną.wspólnie śmiejemy się ze swoich wad,ciągle bijesz mnie po głowie gdy stwierdzam, że mam ich więcej niż zalet, bo sam jesteś pewien, że to stek bzdur. spędzamy razem każdą możliwą chwilę, ba, nawet mieszkamy pod jednym dachem. dzielimy codzienne radości i smutki, zwycięstwa i porażki, płacz ze śmiechu i bólu. gotowanie posiłków jest dla nas czystą zabawą. sadzasz mnie na blacie stołu i próbujesz się popisywać jakim to świetnym kucharzem jesteś, ale zaczynasz histeryzować gdy tylko stracisz kontrolę nad pierwszą porcją naleśników. chodzimy na długie spacery z psem. mijamy całkiem obcych sobie ludzi dzieląc się z nimi naszym szczęściem. wieczorami siadamy na balkonie otuleni jednym kocem paląca fajki i pijąc czerwone wino, chociaż go tak bardzo nie lubisz, pijesz je dla mnie, bo wiesz jak bardzo je uwielbiam. gdy zasypiamy, mocno wtulasz się we mnie,abym mogła spokojnie zasnąć. każdy dzień z tobą jest najpiękniejszy, jest moim 7 niebem na ziemi.
|
|
 |
|
Pozwolisz, że opowiem Ci o moich kłamstwach, które wypowiadały moje usta po naszym rozstaniu? Zacznę od pierwszego, które słyszałaś ode mnie najczęściej - Nie Kocham Cie. - wymawiałem to z taką beztroską, a później patrzyłem na Twoje łzy. Prosiłaś bym Cie przytulił, a ja odmawiałem Ci z podobną łatwością. To są już dwa kłamstwa, bo przecież tak naprawdę pragnąłem tylko tego byś znalazła się w moich ramionach. Kłamałem mówiąc, że chcę byś wyszła z mojego mieszkania, byś znikła z mojego życia.. szepcząc po cichu - Zostań. - kiedy zamykały się za Tobą drzwi. Chciałem pobiec, zatrzymać Cię chociaż na parę chwil. Mijałem Cie na mieście odwracając swój wzrok byś nie zauważyła w moich oczach łez, strachu i tęsknoty. Dbałem zawsze o Twoje dobro, szczęście. Odszedłem byś mogła ułożyć sobie życie na nowo, z kimś kto tak naprawdę jest godny Ciebie i Twojej miłości.. jednak żałuje. | dearmad
|
|
 |
|
"Mała, przepraszam, że Cię zawiodłam. Tak ciężko jest mi mówić, patrząc na Twój niewinny uśmiech. Rodzice pokładali w Tobie tak ogromne nadzieję, a ja zniszczyłam je wszystkie. Mogłaś wzbić się na szczyt, a teraz spadasz w najgłębszą przepaść bez niczyjej pomocy. Przepraszam za wszystkie raniące słowa i brak chęci do bycia kimś więcej niż jesteś w tej chwili. Za pierwsze łyki alkoholu w tak młodym wieku i za wpuszczenie tej trucizny do Twoich bezradnych płuc. Przepraszam za odebranie temu jedynemu Twojego pierwszego pocałunku i podarowanie go nie wartemu tego chłopakowi. Bardzo żałuję, że nie spełniłam Twoich dziecięcych marzeń i zignorowałam Twoje wartości, które kształtowały się w Tobie do czasu, kiedy stałam się jedynie odzwierciedleniem wszystkich Twoich obaw. Przepraszam za złamanie Ci serca, jednak nie naprawię już swoich błędów. Mogę tylko przeprosić za zmarnowanie Twoich planów."- Tak, zdjęcie, na którym miałam 2 latka słyszy te słowa z moich ust codziennie. / welcometoreality
|
|
|
|