 |
|
\Słucham ''Ben cocks - so cold'' i zastanawiam się nad tym uczuciem utwierdzam się w przekonaniu że bardzo mocno Go Kocham.. nigdy w życiu tak silnego uczucia nie miałam.. każdego poranka boję się że po prostu stracę Go..
|
|
 |
|
Kiedyś zastanawiałam się jak dowiem się że właśnie ten facet to ten jedyny.. Dziś już wiem.. To po prostu czuje :) :*
|
|
 |
|
jak facet dorosły może być taka padliną...
|
|
 |
|
Chcę byś był szczęśliwy i jednocześnie chcę bym była powodem tego szczęścia
|
|
 |
|
nie wiem czy wytrzymałbyś chociaż połowę tego cierpiania, którym mnie obdarowałeś.
|
|
 |
|
mimo wszystko, naiwnie czekam, lecz nie wiem na co
|
|
 |
|
Chcę z Tobą zostać do końca życia.
|
|
 |
|
I gdyby przyszedł i powiedział 'zjebałem, no spierdoliłem wszystko po całości', to może zmieniłabym zdanie o całej tej sytuacji i o nim.
|
|
 |
|
Boję się. Trzęsą mi się ręce, błagam, by moje przypuszczenia okazały się błędne, by wszystko się poukładało, unormowało, byśmy bez żadnych zobowiązań mogli pójść naprzód osobno. Mam chore schizy tu i nie wyobrażasz sobie nawet jak spokojne jest teraz Twoje życie w obliczu mojego. Nawet jeśli wciąż kochasz i tęsknisz - bo to przeżywamy w ostateczności wspólnie. Dławię się tu opcjonalną wersją mojej przyszłości. Jest mi zimno, źle, a w ciszy pokoju rozlega się tylko szept, krótka prośba "proszę, nie", bo wiem, że jedna rzecz może zmienić całe moje życie.
|
|
 |
|
Wciskam nos w zagłębienie obojczyka, chowam twarz w tym szerokim ramieniu. Podoba mi się, zapewnia mi poczucie bezpieczeństwa, jest ciepłe, chce mnie przy sobie, przyciąga i zamyka w uścisku. Jak na razie pokryte jest mocno wyperfumowanym t-shirtem, jestem jednak pełna przeświadczenia, że to tylko kwestia czasu. Skończymy bez ubrań. Skończymy ze strużkami potu na ciele, widząc siebie w lekkim świetle lampki. Skończymy jarając jointa na pół. Skończymy uśmiechając się do siebie, bo po prostu cholera dobrze nam było. I powtórzymy cały schemat jeszcze ten samej nocy, znów będziemy się kochać, budząc wszystkich sąsiadów. Spotkamy się też jutro, za tydzień i pociągniemy to przez kilka miesięcy, wychodząc czasem na spacer i zbierając jesienne liście. Zabierzesz mnie do kina, a podczas seansu nakarmisz nachos, sporadycznie muskając wewnętrzną stronę moich ud. Rozstaniemy się w końcu, wiesz? Bo dzisiaj już nie angażuję serca i Cię nie kocham.
|
|
|
|