 |
|
umówiłam się z jego siostrą z którą się przyjaźniłam.'idę już, wyjdź po mnie.'dostałam od niej smsa, wyszłam z domu i ruszyłam w kierunku jej domu. kiedy byłam w połowie drogi zauważyłam, że on idzie.-hej.-powiedział z wielkim uśmiechem.-no hej.-odwzajemniłam uśmiech i wolnym krokiem szłam dalej. złapał mnie za rękę.-jak ci to powiedzieć.. moja kochana siostra siedzi sobie w domu i nie zamierza nigdzie wychodzić.-oznajmił.-jak to? umawiała się ze mną. - zaczęłam szukać w kieszeniach telefonu. wydarł mi go z ręki. - zamiast jej ja jestem.-uniósł brew ku górze.roześmiałam się. - i nie będę ci mówił, że spotkałem się z tobą tak o. jestem tu w wyznaczonym celu. - wzruszył ramionami. - czyli? - zapytałam. - czyli mam robić wszystko, żeby cię w sobie rozkochać.. bardziej. - dodał po chwili. - nie da się bardziej. - wyjąkałam. przygryzł nerwowo dolną wargę. - kocham cię, wiesz? - rzucił śmieszne wzruszając ramionami i nałogowo uniósł jedną brew do góry. / grozisz_mi_xd
|
|
 |
|
- pobaw mi się włosami. - poprosiłam go podczas oglądania filmu. - za chuja, ciągle to samo. - zaczął marudzić. weszła do pokoju jego mama. - a ty co masz za minę?- zapytała go. - bo mnie denerwuje. - syknął wzruszając ramionami. - poprosiłam go tylko, żeby mi się pobawił włosami. czy to takie męczące? - zapytałam ją. - jak dziewczyna prosi to trzeba. co ty odpierniczasz? powinno jej być przy tobie jak najlepiej. - tłumaczyła mu. wziął paczkę fajek i wyszedł z pokoju. wybuchłyśmy śmiechem. - zobaczy pani, zaraz przyjdzie i powie 'dawaj te włosy'. - nie mogłyśmy powstrzymać śmiechu - zawsze w swoim towarzystwie tak mamy. usłyszałam na schodach kroki, wszedł do pokoju. zmierzył nas wzrokiem po czym syknął. - dawaj te włosy. mimo tych głupich zagrywek kocham go najbardziej na świecie. / grozisz_mi_xd
|
|
 |
|
czas dorosnąć , kurwa no .
|
|
 |
|
" Kolejny przykład na to , jak człowiek stał się szmatą . " / Peja
|
|
 |
|
może to co robie jest błędem , ale kurwa nie umiem inaczej . / wszystko.albo.nic
|
|
 |
|
mogło być inaczej, gdybyś się zmienił. [ proelosiak ]
|
|
 |
|
mogło być inaczej, gdybyś się zmienił. [ proelosiak ]
|
|
 |
|
to cholerne uczucie, gdy możesz wszystko, gdy złapie cię za rękę, spojrzy prosto w oczy i powie ' tak to na Ciebie czekałem całe moje życie ' uwierz - bezcenne. / notte.
|
|
 |
|
patrz w moje oczy i spojrzeniem wyznawaj mi miłość. walcz o mnie i bądź ze mną, gdy wszyscy inni będą temu przeciwni. przytulaj, gdy jest cholernie zimno, trzymaj mnie za rękę i nigdy jej nie puszczaj, gdy niechybnie ją wyrywam. całuj mnie bez opamiętania i głaszcz delikatnie mój policzek. ocieraj łzy, gdy będzie cholernie ciężko, mówiąc, że wszystko się ułoży. łaskocz mnie i słuchaj mojego krzyku, gdy mówię, że tego nienawidzę. pij ze mną gorącą czekoladę, opowiadaj mi niezwykłe historie i zrób wszystko, bym wiedziała, że jestem tą jedyną. kochaj mnie. / notte.
|
|
 |
|
idziesz przez park. na szerokiej alejce mijasz tłumy osób. jedni się śpieszą i z językiem na brodzie kroczą przed siebie, inni idą wolno, rozglądają się dookoła, jak gdyby chcieli poznać świat na nowo. na ławkach spotykasz zakochane, obejmujące się pary. idziesz dalej, widzisz jakiś samotników zapatrzonych w pusty świat. jest dość szaro. czasem słońce zajdzie za chmury, powodując odwieczny mrok. dzień za dniem ucieka, a powietrze prześlizguje się przez palce. jest cholernie ciężko. stawiać krok za krokiem i być na tyle stabilnym, by nie upaść. czasami potykasz się i jak kłoda spadasz na ziemię. nie jest łatwo, ale podnosisz się, bo w końcu trzeba walczyć mimo, że coraz częściej nam się to nie udaje. życie obiera zupełnie inne scenariusze niż tak naprawdę byśmy chcieli i rani nas na każdym kroku, dając do zrozumienia, że życie to odwieczna walka. walka z samym sobą. między sobą. / notte.
|
|
 |
|
Wczoraj wieczorem usiadłam w swoim pokoju i niemo spoglądałam w okno, miałam oczy pełne łez, znów myślałam o nim i o tym jak bardzo bym chciała być przy nim, przytulić go mocno i pocałować, jak za dawnych czasów. Nagle do mojego pokoju weszła matka. ' Znowu płakałaś dziecko? Zapomnij, życie już takie jest, niektórzy odchodzą z naszego życia i musisz to zrozumieć ' - niemal krzyczała, chciałam jej przerwać, ale nie zdążyłam. ' ty się lepiej weź za naukę, bo marnie ci to teraz wychodzi ' - kontynuowała dalej i wyszła. Rozpłakałam się jeszcze bardziej. ' Nawet moja własna matka mnie nie rozumie i nie otrzymuję od niej zero troski, dla niej zawsze najważniejsze było to jak się uczę, a nie jak się czuję ' - powiedziałam do siebie dławiąc się łzami.
|
|
 |
|
Babcia kiedyś mówiła mi, abym uważała, bo życie jest w chuj trudne, jednak nigdy nie sądziłam, że aż tak..
|
|
|
|