 |
|
byłem jak ślepiec,który odzyskawszy wzrok obudził się w próżni pełnej luster,odbijających tylko jego własną samotność.
|
|
 |
|
nadal pamiętam Twoją twarz,mimo,że patrzyłam na nią przez łzy.
|
|
 |
|
wszyscy wiemy jak to jest,kiedy jesteśmy samotni,kiedy wokół nas nie ma nikogo,z kim moglibyśmy porozmawiać.
|
|
 |
|
czasami potrzebujemy sobie uronić kilka łez,czasami z przykrości a czasami z radości.
ale kiedy koncentrujemy się na dobrych rzeczach,to jakby zapominamy o tym smutku.
nie potrzebujesz się jakoś strasznie użalać nad sobą, ale czasami same się poleją.
poleją się i tyle. wtedy jest łatwiej/lepiej.
|
|
 |
|
są rany,które nigdy,nikt nie zobaczy na ciele,które są głębsze i bardziej bolesne niż wszystko,co krwawi.
|
|
 |
|
lubię niedziele. lubię gdy cały dom pachnie świeżo zrobioną surówką i pieczoną karkówką na grillu. lubię kiedy siedzimy wszyscy - całą rodziną - na balkonie i gadamy o nawet największych pierdołach, ale gadamy. lubię to uczucie radości, szczęścia i rodzinnego ciepła. lubię, gdy choć raz w tygodniu jesteśmy normalną, zwykłą rodziną. bez pracy. bez szkoły. bez kredytów. bez problemów.. / maniia
|
|
 |
|
dlaczego nie potrafimy się zrozumieć mimo,że wypowiadamy tak proste słowa?
|
|
 |
|
pamiętam ten dzień doskonale. weszłam do Jego sali i sylwetke mial podłączona do duzej ilosci rurek i innych rzeczy od całej aparatury. słychać było tylko pikanie monitora przedstawiającego rytm Jego serca. trzy godziny spędzone przy Jego łóżku i trzymania za dłoń. Nawet wydawało mi się, że lekko zacieśnił palce. żegnając się z Nim obiecałam, że wrócę jutro. złożyłam mu pocałunek na czole i wyszłam. Godzina 17, dojechałam do domu gdzie w progu słyszałam tylko 'tak, rozumiem, dziękuje doktorze. do widzenia.' mama odkładając słuchawkę pokręciła tylko znacząco głową co oznaczało, że nie żyje, że mimo złożonej mu obietnicy nie spełnię jej, nie spełnię, bo Jego już nie było. Zostawił mnie, samą.. sprawił, że w środku wakacji musiałam stać na cmentarzu i patrzeć jak spuszczają Jego trumnę w dół i zasypują ją piachem. Mam nadzieję że w momencie gdy będę już miała własne dzieci to Ty będziesz zadowolony ze mnie i w Niebie będziesz mówił‘patrzcie, to moja wnuczka, dzięki mnie jest dobra'/maniia
|
|
 |
|
To nie kilometry są problemem w związkach na odległość, a czas. Czas wszystko zmienia, niszczy i obraca w proch. A co jest gorsze niż nienawiść? Gorsza od nienawiści jest obojętność. To ona ciągnie na dno, doprowadza do nieporozumień i rozpadu wszystkiego, co budowało się przez nawet i lata.
|
|
|
|