głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika datewithdeath

usunęłam sms y  zrobiłam krok do przodu... został facebook i wiadomości  które mi na niego przysyłał  został mój pamiętnik  w którym opisywałam  to co czułam  gdy się z nim spotykałam  zostało kilka rzeczy  została mi nawet jedna bluza  która nadal nim pachnie. musze to wszystko usunąć z mojego życia  zapakować w jakiś karton i spalić... tylko co to da ? przecieżja o nim nie zapomne  a to tylko pogorszy sprawe  bo będę płakala do tych wpisów na moblo  bo prawie wszystkie są o nim... dni będą się dłużyły  a ja w końcu umrę z tęsknoty i z niedosytu... mam niedosyt w patrzeniu na niego  w przytulaniu go  w całowaniu... we wszystkim  mam po prostu ogromną chęć dać mu siebie całą wraz z moją bezgraniczną miłością...

niejestessama dodano: 23 stycznia 2014

usunęłam sms-y, zrobiłam krok do przodu... został facebook i wiadomości, które mi na niego przysyłał, został mój pamiętnik, w którym opisywałam, to co czułam, gdy się z nim spotykałam, zostało kilka rzeczy, została mi nawet jedna bluza, która nadal nim pachnie. musze to wszystko usunąć z mojego życia, zapakować w jakiś karton i spalić... tylko co to da ? przecieżja o nim nie zapomne, a to tylko pogorszy sprawe, bo będę płakala do tych wpisów na moblo, bo prawie wszystkie są o nim... dni będą się dłużyły, a ja w końcu umrę z tęsknoty i z niedosytu... mam niedosyt w patrzeniu na niego, w przytulaniu go, w całowaniu... we wszystkim, mam po prostu ogromną chęć dać mu siebie całą wraz z moją bezgraniczną miłością...

postanowiłam  że zapomne i wiesz co? zapomniałam. na dwa miesiące zapomniałam o tym  że on istnieje. na dwa cholernie krótkie miesiące zapomniałam  że mężczyzna  którego tak bardzo kocham jeszcze istnieje. 1 go listopada ostatni raz mnie pocałował. od tamtej pory przez dwa miesiące nawet nie myślałam o jego imieniu  o jego życiu  fakt  widziałam  że kogoś ma  pomyślałam  że to fajnie  ale teraz  gdy go spotkałam  to wiesz co pomyślałam?  jaka ja jestem głupia  przecież ja nigdy nie przestane go kochać  nawet jak zechce spędzić z kimś reszte życia  nawet jak będzie miał dzieci z kimś innym  nawet gdy ja będę miała swoją rodzinę  nie przestane go kochać  i wiesz co jeszcze pomyślałam? że zbyt łatwo dałam mu odejść  a on zbyt łatwo sobie mnie odpuścił...

niejestessama dodano: 23 stycznia 2014

postanowiłam, że zapomne i wiesz co? zapomniałam. na dwa miesiące zapomniałam o tym, że on istnieje. na dwa cholernie krótkie miesiące zapomniałam, że mężczyzna, którego tak bardzo kocham jeszcze istnieje. 1-go listopada ostatni raz mnie pocałował. od tamtej pory przez dwa miesiące nawet nie myślałam o jego imieniu, o jego życiu, fakt, widziałam, że kogoś ma, pomyślałam, że to fajnie, ale teraz, gdy go spotkałam, to wiesz co pomyślałam? "jaka ja jestem głupia, przecież ja nigdy nie przestane go kochać, nawet jak zechce spędzić z kimś reszte życia, nawet jak będzie miał dzieci z kimś innym, nawet gdy ja będę miała swoją rodzinę, nie przestane go kochać" i wiesz co jeszcze pomyślałam? że zbyt łatwo dałam mu odejść, a on zbyt łatwo sobie mnie odpuścił...

musze chyba od nowa przywitać Nowy Rok  mój  prywatny bez Niego... musze po prostu od nowa zacząć swoje życie w tym roku. myślałąm  że już mi przeszło  ale gdy widze jego dziewczyne  to wiesz? ja naprawdę czuje zazdrość i ból  dzisiaj w mojej głowie jest milion myśli o nim.. i ta cholerna miłość  która w nocy mi o sobie przypomina  przypomina mi  że kilka domów dalej jest mężczyzna  którego kocham  a obok niego śpi ona...

niejestessama dodano: 23 stycznia 2014

musze chyba od nowa przywitać Nowy Rok, mój, prywatny,bez Niego... musze po prostu od nowa zacząć swoje życie w tym roku. myślałąm, że już mi przeszło, ale gdy widze jego dziewczyne, to wiesz? ja naprawdę czuje zazdrość i ból, dzisiaj w mojej głowie jest milion myśli o nim.. i ta cholerna miłość, która w nocy mi o sobie przypomina, przypomina mi, że kilka domów dalej jest mężczyzna, którego kocham, a obok niego śpi ona...

Czasem mam wrażenie  że nasze rozstanie to celowe zamierzenie Boga. On specjalnie sprawił  że nasze drogi na jakiś czas się rozeszły  po to abyśmy mogli zauważyć pewne sprawy i zacząć wzajemnie doceniać to co mamy. On chciał nas czegoś nauczyć i pokazać  że musimy dbać o siebie  bo mając siebie mamy wszystko. On zaplanował sobie naszą historię  tu nie ma żadnego przypadku. Teraz tylko musimy starać się  aby wypełnić jego zamierzenia  aby nie zawieść ani jego ani samych siebie. Musimy dać radę  musimy wytrwać wszystko  co złe aby wreszcie sięgnąć po lepszą przyszłość. Popatrz jak wiele już przeszliśmy  teraz może być tylko lepiej. Wierzę w to.   napisana

napisana dodano: 23 stycznia 2014

Czasem mam wrażenie, że nasze rozstanie to celowe zamierzenie Boga. On specjalnie sprawił, że nasze drogi na jakiś czas się rozeszły, po to abyśmy mogli zauważyć pewne sprawy i zacząć wzajemnie doceniać to co mamy. On chciał nas czegoś nauczyć i pokazać, że musimy dbać o siebie, bo mając siebie mamy wszystko. On zaplanował sobie naszą historię, tu nie ma żadnego przypadku. Teraz tylko musimy starać się, aby wypełnić jego zamierzenia, aby nie zawieść ani jego ani samych siebie. Musimy dać radę, musimy wytrwać wszystko, co złe aby wreszcie sięgnąć po lepszą przyszłość. Popatrz jak wiele już przeszliśmy, teraz może być tylko lepiej. Wierzę w to. / napisana

oh  witam Pana. może chce Pan kawy? herbaty? coś do jedzenia? proszę  niech się Pan nie krępuje. spędzimy ze sobą trochę czasu  porozmawiamy  zwiedzimy kilka miejsc. będzie Pan zadowolony. ale bardzo proszę  niech się Pan nie zakochuje  bo nie będę potrafiła odwzajemnić Pańskich uczuć.

briefly dodano: 23 stycznia 2014

oh, witam Pana. może chce Pan kawy? herbaty? coś do jedzenia? proszę, niech się Pan nie krępuje. spędzimy ze sobą trochę czasu, porozmawiamy, zwiedzimy kilka miejsc. będzie Pan zadowolony. ale bardzo proszę, niech się Pan nie zakochuje, bo nie będę potrafiła odwzajemnić Pańskich uczuć.

kolejna taka noc. trzecia? czwarta? nie wiem  ale znowu nie mogę spać. tylko leżę bezczynnie szczelnie owinięta kołdrą. moje ciało jest całkowicie bezwładne  straciłam nad nim kontrolę. czuję jak jego ciężar ugina materac. jak gorąca skóra ogrzewa poduszki. rozglądam się po pokoju. mój wzrok zatrzymuje się na drzwiach przez dłuższą chwilę. jakbym miała nadzieje  że ktoś przez nie zaraz wejdzie. ogarnia mnie chłód. w tym momencie jedynie wędrujące po policzkach łzy emanują ciepłem. zaciskam powieki. miałam już nie płakać. miałam nie okazywać słabości nawet przed samą sobą. widzę najróżniejsze obrazy  sceny jakby wyjęte z przeszłości. widzę każdego z nich  po kolei  dokładnie jak wtedy. widzę dlaczego akurat oni  co kochałam w nich najbardziej  ale także jak cierpią  jak z obojętnością odchodzą  jak wszyscy odwracają się do mnie plecami. nie mogę spać. przeszłość zbyt mocno doskwiera mi na sercu.

briefly dodano: 23 stycznia 2014

kolejna taka noc. trzecia? czwarta? nie wiem, ale znowu nie mogę spać. tylko leżę bezczynnie szczelnie owinięta kołdrą. moje ciało jest całkowicie bezwładne, straciłam nad nim kontrolę. czuję jak jego ciężar ugina materac. jak gorąca skóra ogrzewa poduszki. rozglądam się po pokoju. mój wzrok zatrzymuje się na drzwiach przez dłuższą chwilę. jakbym miała nadzieje, że ktoś przez nie zaraz wejdzie. ogarnia mnie chłód. w tym momencie jedynie wędrujące po policzkach łzy emanują ciepłem. zaciskam powieki. miałam już nie płakać. miałam nie okazywać słabości nawet przed samą sobą. widzę najróżniejsze obrazy, sceny jakby wyjęte z przeszłości. widzę każdego z nich, po kolei, dokładnie jak wtedy. widzę dlaczego akurat oni, co kochałam w nich najbardziej, ale także jak cierpią, jak z obojętnością odchodzą, jak wszyscy odwracają się do mnie plecami. nie mogę spać. przeszłość zbyt mocno doskwiera mi na sercu.

Nie wiem sama na czym zależało bardziej. Na szczęśliwym zakończeniu czy po prostu zakończeniu. esperer

esperer dodano: 22 stycznia 2014

Nie wiem sama na czym zależało bardziej. Na szczęśliwym zakończeniu czy po prostu zakończeniu./esperer

Pewnie każdy z was słyszał o linii życia na dłoni. Gdybyście spojrzeli na moją  to przerywa się ona w momencie jego odejścia. esperer

esperer dodano: 22 stycznia 2014

Pewnie każdy z was słyszał o linii życia na dłoni. Gdybyście spojrzeli na moją, to przerywa się ona w momencie jego odejścia./esperer

kocham Go.

niejestessama dodano: 22 stycznia 2014

kocham Go.

palenie szkodzi  alkohol szkodzi  narkotyki szkodzą  miłość szkodzi  wszystko szkodzi  ale te rzeczy  które szkodzą najbardziej pociągają ludzi

niejestessama dodano: 22 stycznia 2014

palenie szkodzi, alkohol szkodzi, narkotyki szkodzą, miłość szkodzi, wszystko szkodzi, ale te rzeczy, które szkodzą najbardziej pociągają ludzi

nie ma w nim nic co mogłoby mi się nie podobać wszystko w nim lubie i całego Go kocham

niejestessama dodano: 22 stycznia 2014

nie ma w nim nic co mogłoby mi się nie podobać,wszystko w nim lubie i całego Go kocham

zakochałam się. tak  dokładnie 8 lat temu  pokochałam chłopczyka  który zmieniał się w chłopca  chłopaka  faceta i w końcu zmienił się w mężczyznę. prawdziwego  przystojnego  inteligentnego  zabawnego  odważnego i przede wszystkim MOJEGO mężczyznę. 8 lat temu nie pomyślałabym  że będziemy od siebie odchodzić i do siebie wracać. myślałam  że to głupie zauroczenie  że po miesiącu albo i szybciej  mi przejdzie. nie przeszło. to uczucie jest silne  silniejsze niż złość  ból czy żal  niż to że się na nim tak często zawodze. teraz znowu od siebie odeszliśmy  od pół roku jestem sama  on ma kogoś  fajna dziewczyna  ale za spokojna jak na taki typ mężczyzny... ma kogoś  to zdanie chodzi mi po głowie od dwóch miesięcy  ale pojawia się przy nim też inne  które powiedział mi jakiś czas temu  patrzył mi w oczy i mówił  jeszcze nie teraz  nie za rok  ale za kilka lat  po wielu przejściach z innymi ludźmi i tak będziemy razem. i tak zostaniesz moją żoną  nie oddam Cię nikomu

niejestessama dodano: 22 stycznia 2014

zakochałam się. tak, dokładnie 8 lat temu, pokochałam chłopczyka, który zmieniał się w chłopca, chłopaka, faceta i w końcu zmienił się w mężczyznę. prawdziwego, przystojnego, inteligentnego, zabawnego, odważnego i przede wszystkim MOJEGO mężczyznę. 8 lat temu nie pomyślałabym, że będziemy od siebie odchodzić i do siebie wracać. myślałam, że to głupie zauroczenie, że po miesiącu albo i szybciej, mi przejdzie. nie przeszło. to uczucie jest silne, silniejsze niż złość, ból czy żal, niż to że się na nim tak często zawodze. teraz znowu od siebie odeszliśmy, od pół roku jestem sama, on ma kogoś, fajna dziewczyna, ale za spokojna jak na taki typ mężczyzny... ma kogoś, to zdanie chodzi mi po głowie od dwóch miesięcy, ale pojawia się przy nim też inne, które powiedział mi jakiś czas temu, patrzył mi w oczy i mówił "jeszcze nie teraz, nie za rok, ale za kilka lat, po wielu przejściach z innymi ludźmi i tak będziemy razem. i tak zostaniesz moją żoną, nie oddam Cię nikomu"

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć