 |
|
1. Ej .. usiądź i posłuchaj . Nic nie mów tylko słuchaj . Doskonale wiesz jak ważną rolę odgrywasz w moim życiu , wiesz to . Wiesz jak bardzo cierpię kiedy jest źle , kiedy nie tworzymy całości, wiesz. Wiesz, że płaczę nocami , znasz powody, Ty to wszystko wiesz. Teraz posłuchaj co wiem ja . Wiem jak bardzo jesteś skrzywdzony . Wiem jak bardzo jest Ci źle z samym sobą , jak bardzo chciałbyś stąd uciec gdzieś daleko zostawiając wszystkie troski i problemy daleko za sobą.. Wiem jak bardzo potrzebujesz ciepła i miłości i jak bardzo boisz się kochać .. Wiem ile w Tobie bólu , wiem, że Twoje łzy są gorzkie , pełne cierpienia.. Ja Cię rozumiem .. Jestem przy Tobie , zawsze będę jeśli tylko będziesz tego chciał .. Tylko musisz mi na to pozwolić .. Nie odpychaj mnie , na rzecz samotności .. to boli.. Pozwól scałować z Twej duszy cały ból , każdą bliznę.. Nie te fizyczne - emocjonalne. Te z którymi borykasz się co dnia , które tak bardzo nie pozwalają Ci cieszyć się małymi rzeczami ..
|
|
 |
|
Istnieją dwie drogi do szczęścia, pierwsza to miłość, druga to ciężka praca.
|
|
 |
|
człowiek całe życie uczy się na błędach .
|
|
 |
|
zrobiliśmy imprezę, ogromną. byli na niej wszyscy nasi znajomi, a nawet osoby, z którymi zamieniliśmy tylko kilka zdań. w pewnym momencie zaczęło braknąć miejsca dla kolejnych gości. niektórzy zakładali się w najróżniejszych zadaniach, inni oglądali telewizję, którą nie wiadomo skąd się wzięła, a jeszcze inni po prostu pili. śmialiśmy się, tańczyliśmy, śpiewaliśmy. zrobiliśmy nasz własny, mały festiwal radości. i był tam on. jak zwykle podeszłam aby się przywitać i porozmawiać. tak mijały nam kolejne godziny, na rozmawianiu o każdym możliwym temacie. nagle poczułam jak bardzo zmęczona już jestem, musiałam się położyć. oparłam głowę na jego ramieniu, ale nadal nie przerywaliśmy rozmowy. kumple zaczęli znacząco spoglądać w naszą stronę. nieważne. pocałował mnie. bez pytania, bez jakiegokolwiek uprzedzenia odebrał mi oddech. a potem? wylądowaliśmy w łóżku, ale nie po to o czym myślisz. objął mnie i pozwolił zasnąć, dając pierwszą spokojną, w całości przespaną noc.
|
|
 |
|
Nie myśl o błędach, większości z nich nie naprawisz.
|
|
 |
|
Coraz częściej mam ochotę skasować w cholerę tego facebooka, photobloga i inne gówna, na których patrzę na posty, zdjęcia osób, które kiedyś były całym moim światem, patrzę jak żyją szczęśliwie, jak nie tęsknią za mną, jak bardzo zostałam wykluczona z ich życia. Coraz częściej mam ochotę wyrzucić ten debilny telefon przez okno by nie wybierać numeru i nie pisać sms do schowka do ludzi, którzy i tak nie chcą ze mną rozmawiać. Coraz częściej chcę urwać kontakt ze światem, zaszyć się w domu i zobaczyć czy ktoś zorientuje się, że mnie nie ma. Zobaczyć czy ktoś zapuka do moich drzwi, przekonać się jak długo można żyć beze mnie.
|
|
 |
|
I choć nie mam jej od miesięcy, codziennie mam ją w głowie .
|
|
 |
|
Zastanawiam się, po jaką cholerę tworzą w pamiętnikach te obszerne strony na każdy dzień, kiedy na przykład dzisiejszemu wystarczyłoby treściwe "kurwa mać" ~ chimica
|
|
 |
|
Spotkajmy się. Nie w barze czy knajpie jak wszyscy normalni ludzi. Spotkajmy się w parku, w lesie, na łące.. Bo nie jesteśmy normalni. Ani Ty, ani ja. Jesteśmy bardzo podobni. Oboje poranieni do granic możliwości, obojgiem nas wstrząsa ogromny ból, ból istnienia.. Obojgu nam jest trudno tu żyć.. Dlatego spotkajmy się, spójrzmy sobie w oczy. Dotknijmy się koniuszkami palców, by po chwili móc rzucić się sobie w objęcia i trwać tak nieskończoną ilość czasu.. Pozwól dotknąć mi Twojego serca bym mogła stopić z niego kry lodu, który osadził się tam już dawno. Pozwól mi wybuchnąć płaczem w twoich ramionach, ramionach które będą moim schronieniem, moim ukojeniem, ramionach które będą moją ostoją bezpieczeństwa. Pozwól mi wejść w głąb Twojej duszy jeszcze bardziej, bym mogła zrozumieć każdą komórkę Twojego ciała, bym mogła spróbować pomóc mojemu największemu słoneczku trwać. Trwać przy mnie , ze mną, na zawsze..
|
|
|
|