Chwyciłem ją, przycisnąłem do siebie z całych sił, wszystko się rozpadało, całowałem jej ręce, mokre i słone palce, powtarzałem jakieś przysięgi, przepraszałem, mówiłem, że to był wstrętny, głupi wybryk.
2810 dodał komentarz: jeju, szkoda, że odchodzisz! ale mam nadzieje, że kiedyś tu jeszcze zawitasz :) i dodasz pare swoich myśli. a tym czasem, trzymaj się! hi 5! :) do wpisu