 |
|
'Co będzie dziś ? Nie wiem, nie wiem. To może jeden z twoich najlepszych dni, albo najgorszych i możesz stracić wszystko lub nic, więc po prostu nie wiem, co będzie dziś'. - huczuhucz
|
|
 |
|
'To jak ćpanie, wciąga na amen, po czymś takim świat jest inny nad ranem.' - Miuosh
|
|
 |
|
Policz ile na ciele miałaś stłuczeń, złamań. Piękne podpuchnięte oczy zapłakane masz od rana. / rapemzyje
|
|
 |
|
'Spierdoliłeś coś, to czasem lepiej nie naprawiać, bo zagojone rany można łatwo rozdrapać'. - Paluch
|
|
 |
|
'Zrozum takie jest życie, a los bywa wredny. Zostałbym alkoholikiem, gdybym wypił za błędy'. - B.R.O
|
|
 |
|
'Ktoś mnie zranił mocno i widziałem piekło, które przysłoniło mi całe świata piękno. Chciałem to naprawić i znowu źle trafiłem, więc nie dziw się, że mogę być zimnym skurwysynem'. - Sokół
|
|
 |
|
'Jednak mimo wszystko kocham Cię za przeszłość'. - Pezet
|
|
 |
|
'Może moglibyśmy być dla siebie wsparciem i mogłoby być dobrze i mogłoby być fajnie.' - Pezet
|
|
 |
|
będę siedzieć i organizować zbieg okoliczności. tylko i wyłącznie po to, żebyś nachylił się nade mną i szepnął, że jestem tą na którą czekałeś.
|
|
 |
|
nie kłamię mówiąc, że nie mogę żyć bez Ciebie. to nie jest kwestia tego, że mogę ale nie chcę. nie potrafię. nie wyobrażam sobie, podnieść rano powiek i nie zacząć się zastanawiać nad tym czy też już się obudziłeś. nie wyobrażam sobie, nie napisać do Ciebie smsa przypominając o moim uczuciu względem Ciebie, które czasami mnie niszczy bardziej niż najgorsze świństwo ingerujące w nasz organizm. nie umiałabym Cię spotkać na ulicy i nie podbiec po drodze prawie zwracając przepełniające mnie szczęście i nie rzucić Ci się na szyję i powiedzieć jak Cię kocham, mając świadomość że pewnie znienawidziłeś już te 2 słowa przez ich codzienny nadmiar, jak najbardziej znienawidzone przez Ciebie pomidory. nie umiałabym. nie chcę się uczyć. nie chcę zapominać. bo szczęście nie jest nam dane po to, żeby się go wyzbywać w jakiejkolwiek postaci. nawet wspomnień.
|
|
 |
|
Kolejny chłopak stracił wiarę w życie, choć jest teraz nad nami, nie spoczął na szczycie. Kolejna gałąź obciążona problemami - zabawa przegranych, która nikogo nie bawi. Kolejny moment, gdzie łzy cisną się do oczu. Kolejny raz, gdzie śmierć zaprosiła do ogrodu. Byłeś niedojrzałym owocem, obojętnym dla każdego. Byłeś uczniem, synem, bratem, moim dobrym kolegą. Nie raz siedzieliśmy rozmawiając przy zimnym piwie. Cały ból po Tobie widać w Twojej matki minie. Każdy pyta 'dlaczego?', 'czy to jej wina?'. Wisiałeś już martwy, na twarzy zaschnięte łzy i ślina. Płacz, lament i strach pojawiający się w każdego głowie. Nie miałeś przyjaciół - wielu szlocha po Tobie. / rzabaa
|
|
 |
|
To nie od razu dochodzi do człowieka. Strata nie mieszcząca się w skali, choć w codziennym życiu odgrywał tylko rolę zwykłego kumpla z klasy. / rzabaa
|
|
|
|