 |
|
Nigdy nie chciałam podziwu, zawsze chciałam wiedzieć, co czujesz
|
|
 |
|
Utracisz dni na marzenia w ciągłej walce o coś.
|
|
 |
|
Mamy nas pod skórą, w lustrze widzę nas nie siebie.
|
|
 |
|
Naprawdę zabolało, wiesz? To co wydawało się być przeszłością, znowu uderzyło mnie w twarz.
|
|
 |
|
Do końca tańczysz, chociaż to smutny bal dla niektórych karnawał, dla ciebie nawał kar.
|
|
 |
|
Kłopoty, zamknąć oczy, zniknąć w nocy. Uśmiech przez łzy to nic nie zmieni.. Niczego nie da się naprawić, wyjaśnić, wymienić.
|
|
 |
|
Gdzie dziś marzenia nasze są? Blizny po szczęściu, oko zaszło mgłą.
|
|
 |
|
Potem znów powiem Ci ze możesz mi ufać i to nie jest tak że już nie lubię Cie słuchać.
|
|
 |
|
Nie jestem pewna czy wiesz o co mi chodzi gdy mowie że potrzebuje kilku godzin bo chyba się gubię.
|
|
 |
|
Zostaw mnie, nie kuś, nie mów, nie wołaj. Daj skołatanym myślom odpocząć, już pora.
|
|
 |
|
Od zawsze słucham Twojej naiwności, z boku patrze jak o kolejne ściany łamiesz kości.
|
|
 |
|
Dlaczego znowu gapisz się w okno? Czy ktoś ma przyjść? Czy na kogoś czekasz tą nocą?
|
|
|
|