 |
|
palisz przeszłość jak kolejny most
|
|
 |
|
te kilka słów, które możesz wpuścić pod skórę, czasem ważą tyle, że mogę tego nie unieść. to musi być lepsze niż jutro i pojutrze, chcę je tylko usłyszeć, a potem mogę umrzeć
|
|
 |
|
przestaliśmy się i kłócić, i godzić. za wiele razy strzępiliśmy już na siebie język
|
|
 |
|
nie wiem, co myślisz Ty. mi jest żal tych zmarnowanych dni
|
|
 |
|
i szczerze? chuj w to, bo rozumieją to, gdy już jest za późno
|
|
 |
|
potargany mam życiorys, sporo o mnie nie wiesz.. dla wspólnego dobra radzę o nic mnie nie pytaj :)
|
|
 |
|
przecież wszystko się zmienia i zabiera nam nadzieję. mi nie zabierze czegoś, co już dawno nie istnieje
|
|
 |
|
pozory, nic już nie jest tym czym się wydaje.. mogłabym przysiąc, był tutaj przed chwilą
|
|
 |
|
Pełna optymizmu. I w dupie mam wszystko co jest nie cacy.
|
|
 |
|
masz cycki, to zawsze masz rację.
|
|
 |
|
jak upadałam, to było Was niewielu. dzisiaj chcecie być obok, mówicie fałszywe "siema", wpierdalając głupoty o tym, że stoicie za mną murem - murem, kurwa? to gdzie był ten mur, jak spierdalałam się w dół coraz bardziej? gdzie były te pomocne dłonie, jak leżałam na glebie? pierdolenie fałszywych mord, które są przy Tobie tylko, gdy dobrze Ci się wiedzie. || kissmyshoes
|
|
 |
|
kiedyś wrócę w tamto lato, jak łączyła nas chemia... się było hen wysoko, a spadało się pięknie - szkoda tylko, ze nie było stać nas na więcej.
|
|
|
|