 |
|
Nikt nigdy tak o mnie nie dbal, nikt nigdy tak nie dbal o uczucie, nikt nigdy nie uczyl mnie kompromisów, nikt nigdy wcześniej nie umial przejść tej jednej jedynej bariery, która On pokonal w siódmym miesiącu zwiazku. Nikt nigdy nie mial do mnie takiej cierpliwości, nikt nigdy w pelni mnie nie akceptowal. Nikt nigdy wcześniej nie potrafil mnie ogarnąć, nikt nigdy wcześniej nie potrafil powiedzieć slow, które choć zabola, to są w dobrej intencji, nikt nigdy nie byl Nim. I wiem, ze nie będzie. Proszę, zostan na zawsze. :*
|
|
 |
|
tak, tak wiem. to ja jestem dziwna. to ja niczego nie pojmuje. ale gdyby w życiu choć spotkała cię tylko część moich przykrości to już dawno byś uciekł z podkulonym ogonem.
|
|
 |
|
przyjdź. stań naprzeciwko mnie. spójrz w oczy i powiedz co tak na prawdę widzisz.
|
|
 |
|
jest noc. noc straszna i ciemna. porównywalna do tych z horrorów. siedzę sama i myślę 'a co by było gdyby,,,?' i dochodzę do strasznych wniosków. nic nie jest proste. a tym bardziej analiza samej siebie.
|
|
 |
|
"Czule dotykać i być delikatnym potrafi tylko ten, kto czułego dotyku sam potrzebuje." ~ Hermann Hesse
|
|
 |
|
:* - pierwszy za bezgraniczne zaufaniw, drugi za czuloac, trzeci za namietnosc, czwarty za milosc, piaty za wsparcie, szosty za madre rady, siodmy za cierpliwosc, osmy za wyrozumialosc, dziewiaty za laczenie sie w trudnosciach, dziesiaty za usmiech, jedenasty za poczucie humoru, dwunasty za brak agresji, czternasty za spedzone miesiace, pietnasty za cudowna milosc fizyczna, szesnasty na przyszlosc. :*
|
|
 |
|
To przykre, gdy ktos sadzi, ze jest tak wazny, ze poprzedni wpis jest o nim, a jeszcze gorsze jest to, ze w koncu poswiecasz inny wpis, by wyprowadzic z bledu, maslo maslane. Brzuch boli, Misia wciaz brak, a sen ucieka..,
|
|
 |
|
Tego mostu nie potrafilam spalic, martwilam sie, i skonczylo sie tym, ze spalilam. Oby ostatni raz, oby nic nie pozostalo.
|
|
 |
|
Od kiedy patrzysz na mnie tak jak inni, na mnie patrzą.
Zastanawiałem bardzo się - jak to jest?
To co prawdziwe, chyba nie przemija z dnia na dzień.
Bo gdzie tu sens?
|
|
 |
|
Pamiętam rozstania, nie zawsze są ciężkie.
Bo może wyjść na lepsze, jak wreszcie się pozbędziesz - ciężaru.
Ale jest druga strona medalu, i wtedy to nie Ty,
decydujesz o rozstaniu.
|
|
 |
|
Pamiętam rozstania, nie zawsze są ciężkie.
Bo może wyjść na lepsze, jak wreszcie się pozbędziesz - ciężaru.
Ale jest druga strona medalu, i wtedy to nie Ty,
decydujesz o rozstaniu.
|
|
|
|