 |
|
- To gdzie mieszkasz? - Widzisz ten dom ? -No.. - To nie ten
|
|
 |
|
-poproszę piwo. - a dowodzik jest ? - a stolik jest ? - jaki stolik? - a jaki dowodzik?
|
|
 |
|
- Proszę dokumenty, jesteśmy z policji. - Nie mam . - No to idziemy . - No to idźcie
|
|
 |
|
- Och, pocałuj mnie w dupę. - To kuszące, ale obawiam się, że nie możemy sobie pozwolić na tak osobisty kontakt
|
|
 |
|
'Szkoła przygotowuje dzieci w życia w świecie, który nie istnieje' - Albert Camus
|
|
 |
|
Każdy by powiedział, że jest z frajerem, gburem, który nie szanuję kobiet.. ale na moje to jest kurestwo i leci tylko na zawartość jego kieszeni. KASA.. tylko to się dla niektórych lasek liczy, a gdzie prawdziwe uczucie i miłość? Zagubiły razem z sercem a zamieniły na zapas prezerwatyw. Szkoda, że siebie nie szanują, ale cóż dziś dla nich leci środkowym palcem pozdro. | hiphoptoja
|
|
 |
|
nie będzie cudownie. będę się wiercić, a po godzinie zabiorę Ci całą kołdrę. rano obudzisz się z kilkoma siniakami wyprodukowanymi przez mój łokieć. mimo to, proszę, wytrzymaj. złap mnie za biodro, kiedy wczuję się na tyle w sen, że omal co nie spadnę z łóżka. gdy pochłoną mnie koszmary, obudź mnie. przytul i zetrzyj pierwsze łzy z twarzy, całując w czoło i zapewniając, iż wszystko gra, wszystko jest w porządku, że jesteś.
|
|
 |
|
wymieniając swoje wady, podawał uzależnienia. wszystkie zgony na imprezach wsadził do jednego worka, który, zaczepiony na ramieniu, miał być jego walizką w podróży do piekła. przy jego pokorze, czułam się tylko jak przeklęta wręcz grzesznica, która wcale nie żałowała swoich przewinięć, a na liście słabości wpisywała wyłącznie jego imię. taszcz tu jego osiemdziesiąt i trochę kilo do samego piekła-przerzucam się na fajki.
|
|
 |
|
oczy przemawiające światopoglądem różnym od mojego, ... zawierające cały mój świat.
|
|
 |
|
jednym słowem? pustka. dokładniej? pustka - coś, co usilnie staram się zdefiniować i czego próba za każdym razem wgniata moje serce w mostek. zaprosiłam ją. za dużą ilością czasu wysłałam jej krótkie zaproszenie w delikatnej kopercie, pachnącej jego perfumami, jakby uwydatniając to, czego tak cholernie mi tego wieczoru brakuje.
|
|
 |
|
idę sobie zrobić kisiel, bo się tak kurwa uśmiecha ta torebeczka i ten ananas i brzoskwinia na niej że nie moge / K :D
|
|
|
|